Na dobry początek Ucz się z nami fotografować

Jak działa priorytet przysłony

jak działa priorytet przysłony

Zaczynasz się wkręcać w fotografię, chcesz robić coraz lepsze zdjęcia i skuteczniej panować nad swoim aparatem – pora opanować podstawowe tryby jego pracy. Z tego artykułu dowiesz się, jak działa priorytet przysłony – Twój najlepszy (i najłatwiejszy do ogarnięcia) sprzymierzeniec w walce o dobre naświetlenie zdjęć. Priorytet przysłony to jeden z tak zwanych trybów półautomatycznych, czyli takich, gdzie człowiek wybiera jeden parametr naświetlania (w tym przypadku: przysłonę), a aparat dobiera drugi, czyli czas, a jeśli mu pozwolimy, to nawet trzeci, którym jest ISO. Jeśli nie do końca rozumiesz czym jest przysłona i jak działa zależność między przysłoną, czasem a ISO, zapraszam do lektury łatwego, babskiego tekstu o ekspozycji. Po nim na pewno to zrozumiesz.

Co trzeba ustawić w aparacie

Ale powróćmy do naszego podstawowego zagadnienia: jak działa priorytet przysłony i jak z niego korzystać? Przede wszystkim rzecz jasna trzeba go ustawić w aparacie – inaczej nie zadziała wcale, prawda? W lustrzankach i większości bezlusterkowców znajdziemy go na górnej tarczy w postaci napisu A albo Av (w zależności od marki aparatu). W części aparatów trzeba go szukać w menu – w postaci takiego samego symbolu A lub Av. Najprostsze kompakty nie mają trybów półautomatycznych.

jak działa priorytet przysłonyCzerwony kwadracik oznacza priorytet przysłony, niebieski – przycisk korekcji ekspozycji. W innych aparatach może on być gdzie indziej. Kółkiem (tym gdzie podwójna strzałka) zmieniamy przysłonę.

Przekręcamy więc tarczę na odpowiednią pozycję. Teraz mamy sytuację, gdy to fotograf ustala przysłonę – czyli wielkość otworu, przez który wpadnie światło na matrycę i naświetli zdjęcie – a aparat dobiera do niej odpowiedni czas. Odpowiedni, rzecz jasna, zdaniem światłomierza. Jak działa światłomierz i jaka jest jego przewrotna logika, można dokładniej przeczytać w artykule pod takąż nazwą. Tutaj powiem tylko, że światłomierz stara się, żeby średnio rzecz biorąc, zdjęcie zostało naświetlone średnio jasno.

A co z ISO?

Trzecią częścią tzw. trójkąta ekspozycji (o którym dokładniej we wspomnianym już babskim tekście) jest ISO, czyli czułość matrycy. Jak ono się ma do priorytetu przysłony? Otóż ISO trzyma się trochę z boku: w priorytecie przysłony możemy ustawić na stałe samą tylko przysłonę, a do tego wybrać AutoISO, czyli pozwolić aparatowi samemu decydować jaka ma być czułość matrycy. Możemy też ustawić osobiście i przysłonę, i czułość. W obu przypadkach dobór czasu naświetlania pozostawiamy automatyce aparatu – tak właśnie działa priorytet przysłony. Im wyższa czułość, tym krótszy będzie czas naświetlania przy tej samej przysłonie. Im niższa czułość, tym dłuższy czas naświetlania wyliczy nam aparat.



Nie zalecam ustawiania AutoISO, bo aparat nie wie, co właściwie fotografujemy i jaki cel chcemy osiągnąć. Będzie się starał tak regulować czułość, żeby uzyskać czasy teoretycznie możliwe do utrzymania z ręki. To oznacza, że jeśli aparat jest na statywie (a często warto, żeby był), aparat i tak niepotrzebnie podniesie ISO, pogarszając jakość zdjęć. A jeśli fotografujemy coś co się szybko porusza (tutaj tekst na ten temat), aparat też o tym nie wie i zadowala się średnio krótkimi czasami, co w tym przypadku spowoduje poruszenie ruchomych obiektów na zdjęciach. ISO staramy się więc ustawiać ręcznie: w im krótszy czasu naświetlania celujemy, tym wyższe ISO będzie potrzebne.

Jaką przysłonę ustawić?

Wiemy już, jak działa priorytet przysłony: człowiek ustawia przysłonę (no i ISO, jeśli chce), a aparat dobiera do tego czas. W porządku, ale jaką przysłonę ustawić? Przysłona wpływa na głębię ostrości (oprócz tego, że na czas naświetlania, ale czas dopasuje nam światłomierz). Im wyższa liczba przysłony, tym większa głębia ostrości. Jakie przysłony mamy do dyspozycji, to zależy od obiektywu. Niektóre mają przysłony zaczynające się od f/2.8 albo nawet mniej, inne (zwykle tańsze i lżejsze) od f/4, a bywa że dopiero od f/5.6. Maksymalne wartości przysłony to zwykle f/22, a w niektórych obiektywach f/32. Tak dużo jednak lepiej nie ustawiać, bo głębia ostrości jest wprawdzie wtedy duża, ale jest to ostrość kiepska.

jak działa priorytet przysłony

Wszystko w kadrze jest dość oddalone od aparatu, więc f/8 wystarczyło, żeby wszystko było w głębi ostrości.

Podstawą jest wartość środkowa, czyli f/8 dla aparatów APS-C lub f/11 dla pełnoklatkowych. f/8 ustawiamy, jeśli nie zależy nam szczególnie na głębi ostrości. Nie będzie ani szczególnie duża, ani mała. Jeśli pierwszy plan nie jest bardzo blisko, f/8 zapewni nam głębię ostrości na tyle dużą, że nawet oddalone obiekty będą ostre – albo prawie ostre.

Jeśli zależy nam na dużej głębi ostrości, a pierwszy plan jest blisko, trzeba przysłonę przymknąć, czyli dać więcej f/ileś. Dla aparatów niepełnoklatkowych będzie to f/11 lub f/16 (gdy bardzo nam zależy na naprawdę szerokim rozciągnięciu zakresu ostrości, a pierwszy plan jest bardzo blisko), dla pełnoklatkowych odpowiednio więcej, czyli f/16 lub w skrajnych przypadkach f/22. Większe wartości przysłony nie powinny dla nas istnieć, nawet jeśli obiektyw takie posiada.

jak działa priorytet przysłony

Pierwszy plan jest dość blisko, a wszystkie plany powinny być ostre, więc przysłonę ustawiono na f/11. Do tego korekcja ekspozycji +1EV, żeby śnieg był biały, a nie szary.

Z kolei jeśli zależy nam na małej głębi ostrości, czyli na rozmyciu tła, to powinniśmy ustawiać f/mało. Ile to jest mało? Tyle, na ile pozwala obiektyw. f/1.8 to naprawdę malutko, niewiele będzie na zdjęciu ostrych rzeczy. Ale mało który obiektyw ma takie przysłony, więc ustawiajmy po prostu najmniej jak się da.

jak działa priorytet przysłony

f/4 to najmniejsza wartość przysłony, jaką można ustawić w obiektywie użytym do tego zdjęcia. Jak widać, wystarczyła, żeby tylko pierwszy słonecznik był ostry.

Walka o czas

Zasady dotyczące ustawiania przysłony (normalnie f/8, dla dużej głębi ostrości więcej, dla małej – mniej) trzeba trochę zmodyfikować, gdy zależy nam na skróceniu czasu naświetlania. Na przykład: mamy ustawione podstawowe f/8, ale w pomieszczeniu nie jest zbyt jasno, statywu nie możemy użyć, zdjęcia wychodzą poruszone. Trzeba podnieść ISO, żeby skrócił się czas naświetlania. No ale jeśli już mamy ISO 3200, a z czasem nadal jest kiepsko, to lepiej trochę otworzyć przysłonę niż dalej zwiększać czułość. Wyższe ISO to większy szum, a większy szum to automatycznie gorsza ostrość. W tej sytuacji głębia ostrości jest mniejszym problemem niż brak ostrości w ogóle, więc otwieramy przysłonę – f/4 to nie tragedia.

jak działa priorytet przysłony

ISO zostało podniesione do 500, a przysłona otwarta do f/5.6, żeby uzyskać czas możliwy do utrzymania z ręki.

Podobnie jest w sytuacjach dynamicznych: jeśli biegnący pies rejestruje się bardziej jako smuga niż pies, głębia ostrości nie ma znaczenia. Otwarcie przysłony do f/4 czy nawet f/2.8 (jeśli jest taka możliwość) i podniesienie czułości ISO skróci czas naświetlania i pies będzie ostry. Regulując przysłonę i czułość, wpływamy na czas naświetlania.

jak działa priorytet przysłony
ISO podniesione do 400 i przysłona f/6.3 to kompromis, pozwalający uzyskać czas 1/640s, przy którym ruch koni jest zamrożony.

Zmiana przysłony nie zmienia jasności zdjęć

… i jest to coś, o czym trzeba pamiętać. Wybieramy przysłonę, aparat dobiera do niej odpowiedni czas ekspozycji – odpowiedni, czyli taki, który da średnio jasny kadr. Rezultat sprawdzamy na histogramie. Jeśli uznamy, że zdjęcie jest za jasne, rozwiązaniem problemu nie jest przymknięcie przysłony – jeśli damy f/więcej, aparat znowu dobierze „odpowiedni” czas, tym razem dłuższy, i jasność następnego zdjęcia będzie dokładnie taka sama jak poprzedniego. Zmieni się trochę głębia ostrości, zmieni się czas, ale ekspozycja nie. Jeśli zdjęcie jest za jasne (lub za ciemne), trzeba zostawić przysłonę w spokoju i wprowadzić korekcję ekspozycji: „na minus” jeśli chcemy zdjęcie ciemniejsze lub „na plus”, jeśli ma być jaśniejsze. Aparat zgodnie z tą korekcją zmieni czas naświetlania, wciąż pozostawiając tę samą przysłonę: skróci czas gdy korekcja jest ustawiona „na minus” albo wydłuży, jeśli jest „na plus”.



Podsumowanie: jak fotografować w priorytecie przysłony

Za każdym razem trzeba wykonać kilka kroków, ale one bardzo szybko wchodzą w nawyk i już po pierwszej większej sesji przestaje się o nich myśleć. Zakładając, że priorytet przysłony na górnej tarczy mamy ustawiony, trzeba po kolei:

  • ustawić przysłonę albo sprawdzić jaka jest
  • wcisnąć spust migawki do połowy i zerknąć, jaki czas nam proponuje aparat
  • jeśli czas jest za długi, podnieść ISO; jeśli za krótki, zmniejszyć ISO
  • zrobić zdjęcie
  • zerknąć na histogram czy jest dobrze naświetlone
  • jeśli nie jest dobrze naświetlone, wprowadzić korekcję ekspozycji i znowu zrobić zdjęcie.

Może brzmi to jak dużo do zrobienia przy każdym zdjęciu, ale w rzeczywistości często można iść na skróty. Jeśli fotografujemy podobne tematy w stałych warunkach oświetleniowych, przysłonę zapewne ustawimy sobie raz i wystarczy, ISO również. Wystarczy tylko zerkać na histogram, kontrolując naświetlenie. To chyba nie takie trudne, prawda?

Jeśli masz ochotę poczytać więcej o ustawieniach aparatu w praktyce, mamy też artykuł o najlepszych ustawieniach do krajobrazu.

Podobało się, chcesz więcej?

Zapisz się na nasz newsletter, żeby dostawać powiadomienia o nowych poradnikach, książkach fotograficznych, warsztatach i fotowyprawach! książka w prezencie Wszystkim fanom Fotezji chcielibyśmy zaoferować fotobooka „Siedem fotografii I”, czyli siedem autorskich fotografii pejzażowych i opis ich powstania, zawierający wskazane (na mapie!) miejsca oraz godziny wykonania zdjęć, a także opisujący decyzje i czynniki wpływające na finalny obraz. Omówione zostały parametry ekspozycji, dobór sprzętu, decyzje kompozycyjne, a także zastosowane techniki edycji komputerowej.

Aby zapisać się na listę mailingową i dostać tę inspirującą książeczkę, kliknij jej okładkę powyżej!

Ewa Prus

W fotografii najważniejsze są dwie rzeczy: pomysł i umiejętność jego realizacji. Wygląd samej sceny jest nieistotny – ważne jest natomiast to, jak ją widzi fotograf. Warto się nauczyć pokazywania swojej własnej wizji. Tego właśnie uczę od lat – na warsztatach, fotowyprawach, w książkach i na łamach miesięczników.
Więcej moich opinii można przeczytać na blogu EwaiPiotr.pl.

Dodaj komentarz

Tu napisz swój komentarz