Ucz się z nami fotografować

Kompozycja symetryczna

kompozycja symetryczna

Słyszy się często, że kadr jest nieciekawy, bo symetryczny. Tymczasem kompozycji symetrycznej niekoniecznie trzeba unikać; czasem to właśnie ona jest najwłaściwszą metodą pokazywania świata. Sposobów komponowania ujęć jest wiele: pisaliśmy już o podstawowych zasadach kompozycji, o kompozycji prostej, i o tym, gdzie (i dlaczego) umieszczać główny motyw,  a teraz pora na symetrię.



Symetria niekoniecznie musi być „estetyką głupców”. Zdarzają się takie sytuacje i sceny, w których głupie byłoby raczej upieranie się przy kompozycjach asymetrycznych. Kluczem do budowania kadrów interesująco przedzielonych na dwoje jest właściwy dobór tematów i nastroju, jaki chcemy uzyskać. Nie ma kompozycji dobrych i złych w ogóle; są tylko lepiej lub gorzej dopasowane do tematu zdjęcia. A w jakich sytuacjach warto szukać kompozycji symetrycznych?

Cisza i spokój

Kadry symetryczne są przede wszystkim spokojne. Owszem, spokój może w pewnych warunkach oznaczać nudę – stąd zapewne pokutujące gdzieniegdzie przekonanie, że kadry symetryczne są nudne. Jednak gdy chcemy pokazać ciszę wieczoru nad jeziorem – cóż możemy znaleźć lepszego, niż prosty, symetryczny kadr, podzielony na połowy linią brzegu? Ekstremalnym wariantem takiej kompozycji jest krajobraz nad morzem, gdy w ogóle nie widać linii brzegowej, a pusty kadr jest przedzielony na pół horyzontem. Nie zawsze jednak symetria musi być aż tak cicha i spokojna.

kompozycja symetryczna

Drzewa rosnące nad brzegiem stawu lub rzeki – częsty motyw w fotografii – tworzą pionowe pasy, przecinające poziomą linię brzegu. Taka kompozycja przyrodniczo-geometryczna jest dość statyczna i oczywista, niezależnie od swej urody. Spójrzmy jednak na to zdjęcie: brzoza powalona tuż przy brzegu stawu pięknie się w nim odbija. Jako jedyny element na tym zdjęciu, jest biała, więc mocno zwraca na siebie uwagę. Kompozycja tego zdjęcia jest niewątpliwie klasycznie symetryczna, ale poziome drzewo wprowadza w nią pewien niespodziewany, a przez to zaskakujący element. Spokój sceny jest nadal idealny, bo żaden wietrzyk nie mąci powierzchni wody, ale spokój obserwatora został lekko zakłócony – poziome drzewo to nie to, czego się spodziewamy. Pojawia się chwila dezorientacji – czy to zdjęcie na pewno jest dobrze obrócone?

Czy symetryczne oznacza centralne?

Krótko mówiąc: w zasadzie tak, choć nie zawsze i niezupełnie. To wcale nie jest wymijająca odpowiedź. Żeby dwie części kadru były rzeczywiście symetryczne, musi on być czymś pośrodku przedzielony, a konkretnie: osią symetrii. Może nią być linia horyzontu albo środkowy element fotografowanej sceny (jak obraz gołębia na zdjęciu barokowego sklepienia albo środkowa brama portalu katedry). Oś symetrii może też jednak być niewidoczna, jak na zdjęciu z praskiego metra pokazanym niżej.

Pamiętajmy, że w kompozycji centralnej to, co na środku, jest najważniejszym elementem kadru; tutaj z kolei oś symetrii, widoczna czy nie, to co najwyżej element pomocniczy. Brzeg stawu w ogóle nie przyciąga uwagi. Nie są to więc kompozycje centralne – uwagę widza mają zwracać dwa (ewentualnie cztery lub więcej) bliźniaczo podobne obiekty umieszczone po przeciwnych stronach kadru, a niekoniecznie to, co na środku.

kompozycja symetryczna

Istnieją natomiast kompozycje jednocześnie symetryczne i centralne; przykładem niech będzie sklepienie, gdzie istotny element w postaci fresku znajduje się równiutko na przecięciu osi symetrii. Pozostała część kadru nie jest jednak bynajmniej pusta – efektowna sztukateria o rzeźbie podkreślonej światłocieniem to coś więcej niż przestrzeń negatywna.

Równowaga w kompozycji symetrycznej

Jeśli po dwóch stronach zdjęcia znajdują się takie same elementy, to z pewnością taki kadr musi być idealnie zrównoważony. A równowaga kadru, szczególnie gdy jest pokazana tak dosłownie, że wręcz niemożliwa do przeoczenia, sprawia wrażenie, że również fotografowany obiekt znajduje się w idealnej równowadze. Zasada ta działa szczególnie skutecznie w przypadku symetrii względem osi pionowej, czyli wtedy, gdy dotyczy ona prawej i lewej strony kadru – a nie góry i dołu. Gdy więc chcemy pokazać, że dwa obiekty są w równowadze, umieśćmy je symetrycznie z obu stron ujęcia. Jeśli tylko zrobimy to starannie, efekt będzie na tyle wyraźny, że nawet przedmioty znacznie różniące się od siebie będą wyglądać na równoważne.

kompozycja symetryczna

Popatrzmy na tę abstrakcyjną kompozycję z sufitem. Dwa okrągłe elementy po bokach kadru nie są jednakowe: różnią się wielkością, jasnością i wzorem. A jednak, dzięki rozmieszczeniu ich po dwóch stronach świecącej, lekko wygiętej „osi symetrii”, oba obiekty stały się równoważne.

Symetria pionowa

kompozycja symetryczna

Kompozycje symetryczne istnieją w różnych smakach i odmianach, a każda z nich jest dobra na co innego. Tutaj przykład symetrii pionowej: można ją poznać po tym, że oś symetrii przebiega pionowo przez środek zdjęcia. Ten rodzaj kompozycji służy podkreślaniu wysokości i monumentalności. Sam kadr nie jest jakoś szczególnie wydłużony, ale i tak podkreśla ogrom budowli i jej dostojeństwo. Mozaika (to złocone, to nie jest fresk) w górnej części zdjęcia również została wykonana z zachowaniem reguł symetrii – wyraźnie jej autor także doszedł do wniosku, że to właściwa zasada kompozycji dla portalu katedry. Kadr dość ciasno obejmuje trzy bramy, a dodatkowym uzasadnieniem tego jest niestety realność rzeczy z tego świata – po bokach znajdowały się różne obiekty, które się w regułę symetrii wpasować nie chciały: tabliczki, płotki itp. Zakończenie kadru po obu stronach fragmentami kolumn zamknęło go wystarczająco skutecznie, by widz nie szukał wzrokiem dalszego ciągu.

Powaga i monumentalność

Kompozycja symetryczna jest statyczna – wiąże się to z poprzednim zagadnieniem, czyli równowagą kadru. A jeśli coś jest bardzo statyczne, to jest też stabilne, a stąd już tylko krok do wyrażania powagi, a nawet monumentalności. Symetria jest więc dobrą metodą przedstawiania tego, co ma być wielkie, poważne i solidne jak skała – całkiem jak praska katedra. Potrójny portal wraz z mozaiką i kolumnami można było przedstawić inaczej, dodając lub odejmując parę centymetrów kadru z jednej czy drugiej strony; pokazany symetrycznie, sprawia jednak wrażenie bardzo solidnego, jak na symboliczną podstawę czeskiej państwowości przystało. Budowle pokazane w sposób podkreślający ich symetrię wyglądają na bardziej solidne i poważne, niż gdyby np. ująć je pod kątem obiektywem typu rybie oko. Pamiętajmy o tym, fotografując obiekty państwowe…

kompozycja symetryczna

Symetria pozioma

Kompozycja, w której oś symetrii przebiega w poziomie, to sam spokój i wyciszenie. Często spotyka się ją na zdjęciach robionych nad wodą – drzewa czy budynki odbijają się w tafli wody i jeśli tylko staw nie jest zarośnięty ani nic po nim nie pływa, symetria będzie idealna bez konieczności jakichkolwiek kombinacji. Odbicie jakiegokolwiek obiektu w wodzie zawsze będzie odrobinę ciemniejsze i mniej wyraziste niż oryginał. Żeby obie te różnice były minimalne, niemal niezauważalne, muszą być spełnione dwa warunki: obiekt musi być intensywnie oświetlony słońcem, a woda – ocieniona i bardzo spokojna. Idealny będzie więc bezwietrzny wieczór letniego dnia.

kompozycja symetryczna

Fotografując rzeczy odbijające się w wodzie, trzeba uważać na filtr polaryzacyjny. Może on wprawdzie upiększyć niebo i barwy roślin, ale może też spolaryzować światło odbijające się od powierzchni wody – a to oznacza osłabienie albo nawet usunięcie odbić. Jest to efekt zdecydowanie niepożądany, więc jeśli już używamy „polara” – sprawdźmy, czy jego niewłaściwe położenie nie psuje nam ujęcia.

Symetria złamana

kompozycja symetryczna

To zdjęcie stacji praskiego metra jest przykładem symetrii złamanej. Kadr jest ewidentnie geometryczny, starannie wyrównany z prawej, lewej, od góry i dołu… a tu ni z tego, ni z owego, zupełnie asymetrycznie wystaje sobie literka. Nie jest to oczywiście efekt przypadkowy – ujęcie jest zbyt starannie zaplanowane. Złamanie symetrii drobnym, ale rzucającym się w oczy elementem sprawia, że spokojny, trochę nudny kadr zyskuje lekko szalony wydźwięk – takie przymrużenie oka. W takich przypadkach ważne jest, żeby ten wtrącony element był wyrazisty, bo nie może wyglądać jak przeoczony śmieć.



Symetria niedosłowna

Bywają też takie odmiany kompozycji opartej na symetrii, które pod względem ściśle rozumianej geometrii wcale symetryczne nie są. Popatrzmy na przykład na zdjęcie sufitu, zamieszczone wcześniej. Zestawienie dwóch podobnych w kształcie, choć nieidentycznych obiektów sugeruje symetrię i pewną ich równoważność, coś jakby pokrewieństwo, ale tak naprawdę to oszustwo: sugestia nieistniejącej równowagi i spokoju. Takie zestawienie tworzy związek pomiędzy oboma elementami, którego w rzeczywistości nie ma albo jest bardzo odległy. Takie kadry nie mają w sobie statyczności „prawdziwej” symetrii.

Co za dużo, to przeszkadza

kompozycja symetryczna

W kompozycji symetrycznej bardzo istotna jest czystość i klarowność kadru. Trzeba więc podczas fotografowania starannie dobierać własną (czytaj: aparatu) pozycję, by symetria kadru była jak najpełniejsza. Krok w jedną czy drugą stronę może zupełnie zmienić wymowę zdjęcia, a z zamierzonej symetrii zrobić niezdecydowany, nierówno cięty kadr. Trzeba też zwrócić baczną uwagę na wszelkie wystające po kątach drobiazgi – gałązki, kosze na śmieci, wystające gzymsy sąsiednich budynków itp. Im jaśniejszy lub bardziej kolorowy jest zbędny obiekt, tym bardziej go widać – i tym mocniej przeszkadza. Trzeba koniecznie zwracać uwagę na takie zawadzajki już podczas kadrowania, a jeśli w żaden sposób nie da się ich wszystkich uniknąć, pamiętajmy o starym pomocniku, stemplu klonowania. W prawidłowym pokazaniu symetrii mogą też przeszkadzać tzw. trudności obiektywne; lekkiej deformacji perspektywy lub przekrzywienia kadru możemy nawet nie zauważyć w czasie fotografowania, a na gotowym zdjęciu będą widoczne. Ale przecież skorygowanie geometrii zdjęcia na komputerze to nie grzech… podobnie jak przycięcie kadru tak, żeby nie pozostało w nim nic poza symetrią.

Podobało się, chcesz więcej?

Zapisz się na nasz newsletter, żeby dostawać powiadomienia o nowych poradnikach, książkach fotograficznych, warsztatach i fotowyprawach! książka w prezencie Wszystkim fanom Fotezji chcielibyśmy zaoferować fotobooka „Siedem fotografii I”, czyli siedem autorskich fotografii pejzażowych i opis ich powstania, zawierający wskazane (na mapie!) miejsca oraz godziny wykonania zdjęć, a także opisujący decyzje i czynniki wpływające na finalny obraz. Omówione zostały parametry ekspozycji, dobór sprzętu, decyzje kompozycyjne, a także zastosowane techniki edycji komputerowej.

Aby zapisać się na listę mailingową i dostać tę inspirującą książeczkę, kliknij jej okładkę powyżej!

Ewa Prus

W fotografii najważniejsze są dwie rzeczy: pomysł i umiejętność jego realizacji. Wygląd samej sceny jest nieistotny – ważne jest natomiast to, jak ją widzi fotograf. Warto się nauczyć pokazywania swojej własnej wizji. Tego właśnie uczę od lat – na warsztatach, fotowyprawach, w książkach i na łamach miesięczników.
Więcej moich opinii można przeczytać na blogu EwaiPiotr.pl.

Dodaj komentarz

Tu napisz swój komentarz