Na dobry początek Ucz się z nami fotografować

Wstępne podnoszenie lustra w praktyce

Księżyc nad San Quirico d'Orcia

Jednym z powodów nieostrości zdjęć wykonanych za pomocą lustrzanki i statywu może być wstrząs od ruchomego lustra. By wyeliminować to poruszenie, należy użyć funkcji MLU (w Canonach) lub MUP (w Nikonach) – czyli zastosować wstępne podnoszenie lustra.

„Robiłem zdjęcie ze statywu, a wyszło nieostre”

Wielu fotoamatorów natrafia na tajemnicze zjawisko: używają statywu do zrobienia zdjęć, a w efekcie dostają fotografie niezbyt ostre. Co się dzieje? Powodów nieostrości zdjęć zrobionych z użyciem statywu może być kilka (włącznie z niestabilnym statywem), natomiast najrzadziej winny jest pierwszy podejrzany: obiektyw. Jedną z rzeczywistych przyczyn „miękkości” fotografii wykonanych za pomocą lustrzanki i statywu bywa wstrząs od mechanizmu lustra.



Co robi lustrzanka zanim zrobi zdjęcie

Gdy wciskamy spust migawki aparat musi wykonać kilka zadań, nim zrobi zdjęcie. Oprócz ustawienia ostrości i pomiaru ekspozycji w lustrzankach niezbędne jest też uruchomienie pewnych mechanizmów, które pozwolą odsłonić i naświetlić matrycę. Pierwszym z tych mechanizmów jest podniesienie lustra, które w stanie opuszczonym odbija światło wpadające do obiektywu w stronę wizjera, ale jednocześnie zasłania matrycę. Dopiero wtedy następuje otwarcie migawki i naświetlenie obrazu na matrycy. Później cała procedura jest powtarzana w odwrotnej kolejności – zamykana jest migawka, a po niej opuszcza się lustro.

Cała operacja trwa ułamek sekundy, dzięki czemu zdjęcie wykonane zostaje niemal w chwili wciśnięcia spustu migawki. Jednak ta szybkość ma swoją cenę – lustro musi być podnoszone i opuszczane błyskawicznie, co skutkuje silniejszym lub słabszym jego stuknięciem o wnętrze aparatu. Efekt jest nie tylko słyszalny w postaci mniej lub bardziej ostrego „kłap”, ale także wyczuwalny w postaci wstrząsu. To właśnie to kłapniecie lustra w jego pierwszej fazie ruchu – podnoszenia przed otwarciem migawki – jest odpowiedzialne za kiepską ostrość niektórych zdjęć. Dlaczego jednak tylko niektórych?

Tor optyczny i ruch lustra w lustrzance

Schemat budowy lustrzanki, czerwona strzałka wskazuje kierunek ruchu lustra  (wikipedia/ CC SA).

Kłapnięcie lustrem – problem, który nie wszystkich dotyczy

Jak łatwo się domyślić z powyższego opisu – problem wstrząsu od ruchu lustra nie dotyczy kompaktów ani bezlusterkowców, bo tam po prostu w ogóle nie ma ruchomego lustra. To zagrożenie nie odnosi się także do lustrzanek serii SLT firmy Sony – lustro w tych aparatach wprawdzie jest, ale pozostaje nieruchome, dzięki temu, że jest półprzezroczyste.

Wstrząs od lustra nie jest problemem wówczas, gdy fotografujemy z ręki. Owszem, lustro nadal się poruszy, trzepnie o wnętrze aparatu i spowoduje wibracje, ale wpływ tego wstrząsu będzie znikomy w porównaniu z niestabilnością aparatu trzymanego w rękach. Nie ma co się więc przejmować wstrząsem od lustra, a już z pewnością nie warto aktywować funkcji wstępnego podnoszenia lustra, gdy robimy zdjęcia bez statywu.

Wstrząs od lustra – na ile to poważny problem?

„A ileż takie lusterko może narobić szkód?” – problem może nie wydawać się poważny, bo przecież aparat duży i ciężki, a lusterko malutkie. Ale zagrożenie nie w rozmiarze lustra, tylko wibracji, w jaką wprawia aparat jego stuknięcie.

Księżyc nad San Quirico d'Orcia, MLU
Ten sam kadr co zdjęcie otwierające na górze artykułu, ale to zdjęcie wykonano bez włączenia wstępnego podnoszenia lustra (konkretnie w tym przypadku bez Live View). Nawet w internetowym pomniejszeniu widać poruszenie.
Ogniskowa 190 mm na APS-C, czas naświetlania 1/2 sekundy.

Po wciśnięciu spustu migawka jest otwierana najszybciej, jak to tylko jest możliwe – czyli gdy tylko unoszone lustro przestanie przesłaniać rzutowany przez obiektyw obraz. Gdy czas naświetlania jest bardzo krótki, w okolicy tysięcznych części sekundy, migawka otworzy się i zamknie, zanim wstrząs wywołany uderzeniem lustra o komorę rozejdzie się po aparacie. Z kolei przy bardzo długich czasach ekspozycji – rzędu wielu sekund lub minut – trwające poniżej sekundy wibracje nie mają wpływu na jakość obrazu. Jest więc pewien przedział czasów naświetlania, gdy drgania spowodowane przez podniesienie lustra mogą zrujnować ujęcie.


Detal z zaprezentowanego wyżej zdjęcia wykonanego bez użycia wstępnego podnoszenia lustra…


…i ten sam fragment ze zdjęcia wykonanego z aktywną funkcją wstępnego podnoszenia lustra (czyli w tym przypadku Live View).

Niebezpieczne czasy (naświetlania)

Ten groźny przedział to mniej więcej od 1/30 sekundy do 1/2 sekundy. „Mniej więcej”, bo wiele zależy od stosowanej ogniskowej. Im dłuższa ogniskowa, tym większe ryzyko poruszenia nawet przy czasach naświetlania krótszych niż 1/30 sekundy. W przypadku teleobiektywów lepiej być bardziej zachowawczym i uważać nawet przy czasach 1/100 sekundy i krótszych. Istotna jest też odległość do najbliższego motywu – im większa, tym to samo drgnięcie kątowe bardziej widocznie odbije się na jakości zdjęcia. Nie bez znaczenia jest też model aparatu – niektóre „trzepią” lustrem mocniej, w innych ten ruch jest lepiej wytłumiony.

Wstępne podnoszenie lustra na ratunek

Dla uniknięcia destrukcyjnego wpływu wstrząsu od lustra opracowano mechanizm oznaczony jako wstępne podnoszenie lustra (ang. Mirror Lock-Up – MLU, w Nikonach funkcjonuje skrót MUP), w które wyposażona jest większość lustrzanek. Polega on na tym, że przed otwarciem migawki lustro podnoszone jest z odpowiednim wyprzedzeniem, tak aby drgania z tym związane wygasły do chwili wykonania zdjęcia. Wystarczą na to dwie sekundy. Przy włączonej funkcji MLU oraz najkrótszym samowyzwalaczu, po  wciśnięciu spustu migawki aparat natychmiast podnosi lustro do góry – tracimy wówczas obraz w wizjerze – odczekuje około dwóch sekund i dopiero wówczas otwiera migawkę i wykonuje zdjęcie. Po zamknięciu migawki lustro już bez dalszych opóźnień powraca na miejsce. Proste i funkcjonalne.

Wstępne podnoszenie lustra w różnych aparatach

W zależności od modelu lustrzanki, realizacja tej funkcji jest realizowana na różne sposoby. Czasem niezbędne jest użycie samowyzwalacza – wówczas opóźnienie może być dłuższe, nawet do 10 sekund. W niektórych modelach alternatywą dla samowyzwalacza jest dwukrotne wciśnięcie spustu migawki – pierwsze podnosi lustro, drugie powoduje wykonanie zdjęcia. Oczywiście wówczas koniecznie trzeba korzystać z wężyka spustowego lub pilota, bo inaczej drugie wciśnięcie palcem spustu migawki może spowodować wstrząs, który zniweczy efekt działania mechanizmu MLU.



Czasami wstępne podnoszenie lustra nie jest uruchamiane osobno, ale stanowi jeden z trybów pracy samowyzwalacza. Tak jest np. w lustrzankach Pentaxa, gdzie 2-sekundowy samowyzwalacz automatycznie aktywuje mechanizm wstępnego podnoszenia lustra na początku tego dwusekundowego opóźnienia.

MUP czyli wstępne podnoszenie lustra w Nikonach

Nieco skomplikowanie wygląda kwestia użycia wstępnego podnoszenia lustra w zaawansowanych lustrzankach Nikona. Funkcja MUP jest na pokrętle po lewej stronie aparatu. Niestety, na tym samym pokrętle jest też funkcja samowyzwalacza. Nie da się więc jednocześnie użyć wstępnego podnoszenia lustra MUP i samowyzwalacza. Aby skutecznie zapobiec wstrząsom, potrzebne jest aktywowanie funkcji MUP na pokrętle, a migawkę trzeba wyzwolić za pomocą wężyka spustowego.

Mirror Lock Up w aparatach Nikona, wstępne podnoszenie lustra
W wyższych modelach lustrzanek Nikona funkcja wstępnego podnoszenia lustra (MUP) jest na pokrętle tuż obok samowyzwalacza – można wybrać jedno z dwojga.

W Nikonach można się też obejść bez wężyka, ale wymaga to nieco cierpliwości. Wystarczy przekręcić pokrętło na pozycję MUP i po prostu palcem wcisnąć spust migawki. Lustro zostanie podniesione i… wydaje się, że nic więcej się nie dzieje. Jednak po 30 sekundach aparat wykona zdjęcie i opuści lustro z powrotem. Jeśli możemy sobie pozwolić na czekanie 30 sekund na wykonanie zdjęcia – można się obejść w lustrzankach Nikona bez wężyka.

Kiedy stosować wstępne podnoszenie lustra, a kiedy nie stosować

Gdy korzystamy z lustrzanki zamocowanej na statywie, wskazane jest unikanie wstrząsów od ruchomego lustra. Wynikałoby z tego, że wstępne podnoszenie lustra należy stosować zawsze. Otóż nie do końca. Są dwa rodzaje sytuacji, gdy użycie tej funkcji nie daje żadnych korzyści, a także kilka takich, gdy utrudnia zrobienie zdjęcia. Nie warto korzystać z funkcji wstępnego podnoszenia lustra gdy:

– Czas naświetlania jest dłuższy niż 2 sekundy lub krótszy niż 1/100 sekundy. Użycie funkcji MLU nie ma wówczas sensu, bo przy długim lub bardzo krótkim czasie naświetlania wstrząs i tak nie wpłynie na jakość obrazu.

– Fotografujemy scenę dynamiczną, a decyzję o wciśnięciu spustu trzeba podjąć w ułamku sekundy. Nie możemy sobie pozwolić na żadne opóźnienie, nawet takie 2-sekundowe.

Niedogodności związane z funkcją MLU

Choć wstępne podnoszenie lustra jest funkcją użyteczną, to nie da się ukryć, że komplikuje ona nieco i wydłuża przygotowanie do zrobienia zdjęcia. Trzeba tę funkcję aktywować (jeśli dostępna jest na pokrętle, jak w Nikonach, to szybko, jeśli w menu – to zajmie więcej czasu), a po zrobieniu zdjęcia dobrze jest pamiętać o jej wyłączeniu. Jeśli zapomnimy wyłączyć MLU i spróbujemy zrobić zdjęcie z ręki, możemy się zdziwić, czemu aparat nie robi zdjęcia tylko zamyka wizjer…

LiveView zamiast MLU

Lustrzanki Canona i Pentaxa oraz nieliczne Nikony dysponują trybem LiveView, który w zupełności może zastąpić wstępne podnoszenie lustra. W tych aparatach, gdy włączymy tryb LiveView, lustro jest podnoszone, obraz z matrycy jest na bieżąco wyświetlany na ekranie LCD aparatu i nawet po zrobieniu zdjęcia lustro nie jest opuszczane. Ponieważ lustro jest cały czas w górze, nie powoduje wstrząsu. Mamy więc efekt użycia MLU, ale znacznie wygodniej, bo po prostu przez włączenie dedykowanego przycisku aktywującego LiveView. Łatwo LiveView włączyć, łatwo wyłączyć, a nawet jeśli zapomnimy wyłączyć – po chwili wyłączy się samo. Znika więc uciążliwość związana z koniecznością grzebania po menu aparatu w poszukiwaniu wstępnego podnoszenia lustra.

Nie każdy LiveView jest dobry

Niestety, nie we wszystkich aparatach LiveView może zastąpić funkcję wstępnego podnoszenie lustra. Większość lustrzanek Nikona w momencie wciśnięcia spustu migawki nawet w trybie LiveView wykonuje dodatkowy ruch lustrem – jest ono na ułamek sekundy opuszczane i od razu podnoszone, a następnie wykonuje się zdjęcie. Przyczyny takiego dziwnego zabiegu są historyczne – od wielu lat mechanizm migawki w Nikonach jest napinany ruchem lustra – niemniej skutki są takie, że nawet w trybie LiveView mamy wstrząs od ruchu lustra.

Czy Live View w moim aparacie może zastąpić wstępne podnoszenie lustra?

Można łatwo sprawdzić, czy aparat, którym dysponujesz, ma „dobre” LiveView, czyli czy nie kłapie niepotrzebnie lustrem i czy dostępna w nim funkcja LiveView może zastąpić wstępne podnoszenie lustra. Sprawdzenie jest proste i wymaga podjęcia kilku prostych działań:

– Odepnij obiektyw od aparatu, nie przypinaj innego obiektywu w jego miejsce.

– Włącz aparat.

– Włącz funkcję Live View – zadziała nawet bez założonego obiektywu.

– Obróć aparat obiektywem (a właściwie dziurą na obiektyw) w swoją stronę.

– Uważnie patrząc w komorę lustra na odsłoniętą matrycę, wciśnij spust migawki i wykonaj zdjęcie.

Oczywiście nie jest istotne, jak będzie wyglądało wykonane w ten sposób zdjęcie. Ważne jest, jak aparat zachowa się w trakcie ekspozycji. Jeśli zobaczymy tylko ruch migawki na moment zasłaniającej i odsłaniającej matrycę – super, nasz aparat ma dobrą implementację mechanizmu LiveView, możemy używać LV zamiast wstępnego podnoszenia lustra!

Jeśli jednak oprócz przesłonięcia matrycy migawką zobaczymy także opuszczające i podnoszące się lustro – niestety, tryb LiveView w naszym aparacie nie nadaje się do zastąpienia wstępnego podnoszenia lustra.

Wstępne podnoszenie lustra chroni Twoje nerwy 😉

Warto zadbać o minimalizowanie poruszeń aparatu podczas fotografowania ze statywu. Niewiele jest rzeczy równie irytujących co przekonanie się, że świetny kadr z doskonałym światłem i piękną kompozycją nadaje się… do kosza, bo został poruszony. I choć ostrość nie sprawi, że mało ciekawy kadr stanie się arcydziełem, to brak ostrości może zepsuć świetną fotografię. A więc – ostrych zdjęć wszędzie tam, gdzie ostre być powinny!

Oczywiście może się zdarzyć, że wina za poruszone zdjęcia leży gdzie indziej – np. w niestabilnym statywie, dlatego warto też sprawdzić solidność statywu.

 

Podobało się, chcesz więcej?

Zapisz się na nasz newsletter, żeby dostawać powiadomienia o nowych poradnikach, książkach fotograficznych, warsztatach i fotowyprawach! książka w prezencie Wszystkim fanom Fotezji chcielibyśmy zaoferować fotobooka „Siedem fotografii I”, czyli siedem autorskich fotografii pejzażowych i opis ich powstania, zawierający wskazane (na mapie!) miejsca oraz godziny wykonania zdjęć, a także opisujący decyzje i czynniki wpływające na finalny obraz. Omówione zostały parametry ekspozycji, dobór sprzętu, decyzje kompozycyjne, a także zastosowane techniki edycji komputerowej.

Aby zapisać się na listę mailingową i dostać tę inspirującą książeczkę, kliknij jej okładkę powyżej!

Piotr Dębek

Od lat fotografuję, piszę o fotografii i uczę fotografii podczas warsztatów i fotowypraw. Fotografia to przygoda na całe życie i dla osób w każdym wieku. Wystarczy tylko trochę chęci i wyobraźni, aby tworzyć swój świat w prostokątnych kadrach.
Więcej moich opinii można przeczytać na blogu EwaiPiotr.pl.

komentarze

Tu napisz swój komentarz

  • Chciałem sprawdzić w swoim Nikon D5000 czy kiedy LiveView włączone porusza się lustro podczas robienia zdjęć. Niestety przy braku obiektywu tryb LiveView nie włącza się :((( Czy jest jakaś inna metoda albo możliwość oszukania korpusu?

    • Czy aparat jest w trybie manualnym (M)?
      Nie pamiętam czy ta opcja była już w D5000, ale niektóre Nikony mają możliwość wyboru priorytetu wykonania zdjęcia – do wyboru jest albo złapanie ostrości (focus) albo wciśnięcie spustu migawki (release). Jeśli jest taka opcja, to trzeba aktywować Release.

      • Dziękuje, moje niedopatrzenie, zapomniałem przestawić na tryb manualny. Teraz już zadziałało i niestety muszę stwierdzić, że mój sprzęt porusza lustrem za każdym razem kiedy naciskam spust migawki – taki urok Nikonów :)))

        • Ten urok to dziedzictwo z czasów analogowych – migawka napinana ruchem lustra. Nikon jednak potrafi też zrobić inaczej migawkę – w D800 lustro jest nieruchome w trybie LiveView nawet w momencie wykonania zdjęcia. Nie wiem, czy w następnych po D800 modelach jest ten sam, nowocześniejszy mechanizm.