Ucz się z nami fotografować

Jak fotografować sztuczne ognie

Jak fotografować sztuczne ognie, poradnik fotograficzny

Dość nietypowe wykorzystanie trybu manualnego aparatu jest niezbędne, gdy zechcemy fotografować sztuczne ognie. Opanowanie całej procedury nie jest trudne, a robienie zdjęć fajerwerków to świetna zabawa!

Fotografowanie fajerwerków – niezbędny sprzęt

Instrukcja wykonania atrakcyjnych zdjęć sztucznych ogni nie jest skomplikowana ani długa, jednak zawiera kilka niespodzianek, wymagających całkowitej zmiany sposobu myślenia o ustawianiu właściwej ekspozycji. Wymogi co do sprzętu też nie są szczególnie wyśrubowane: wystarczy statyw i aparat z manualnym trybem ekspozycji. Niestety, programy tematyczne nie gwarantują sukcesu – nawet jeśli nasz aparat ma specjalny tryb do fotografowania fajerwerków. Przyda się także pilot lub wężyk zdalnego wyzwalania, ale nie jest to konieczne.



Absolutnie niezbędny będzie statyw. Niby to oczywiste, ale widziałem już osoby próbujące fotografować sztuczne ognie z ręki – wśród takich optymistów byli zarówno „komórkowcy”, użytkownicy kompaktów, jak i właściciele lustrzanek i bezlusterkowców. Warto więc to sobie jasno powiedzieć – nawet stabilizacja obrazu, piękne wysokie ISO i podparcie się o murek nie wystarczą. Musi być statyw i basta! Wszelka improwizacja na tym polu będzie prowadziła do zygzakowatych „sztucznych węży”, a nie pięknie rozbłyskujących prostych linii sztucznych ogni.

Wybór miejsca na fotografowanie sztucznych ogni

Wybór właściwego miejsca, jak zwykle w fotografii krajobrazowej – a to w tych kategoriach powinniśmy myśleć o fotografowaniu sztucznych ogni – jest bardzo istotny. Cóż nam bowiem po pięknych pióropuszach ognia, które zajmują tylko połowę kadru, gdy tymczasem drugą połowę przesłania bryła mało efektownego wieżowca? Kierowanie obiektywu w niebo i rejestrowanie tylko fajerwerków też nie daje najciekawszych efektów – dobrze jest mieć coś na pierwszym planie.

Jak robić zdjęcia fajerwerków, jak fotografować sztuczne ognieDobrym pomysłem jest ustawienie się za rzeką lub choćby stawem, byle dość wysoko – możemy wówczas liczyć na odbicia barwnych linii w wodzie (ogniskowa 36 mm, f/11, ISO 200, ekspozycja 2,5 sekundy).

Niezły pomysł na fotografowanie sztucznych ogni to ustawienie się z drugiej strony rzeki – widowisko na niebie będzie wówczas miało swoją kopię w tafli wody. Można też znaleźć ciekawie, choć nie za jasno oświetloną interesującą budowlę. Wymaga to ustalenia, skąd będą wystrzeliwane fajerwerki – warto więc przyjść wcześniej i zrobić rozpoznanie. Jeśli tylko mamy wybór, lepiej ustawić się bliżej miejsca wystrzeliwania niż dalej. Im mniej budynków między nami a centrum wydarzeń, tym łatwiej będzie coś ciekawego skomponować, bo mniej „przeszkadzajek” trafi się po drodze. Nie należy jednak znajdować się zbyt blisko. Jeśli całe widowisko rozegra się dokładnie nad naszymi głowami, trudno będzie to dobrze kadrować, a do tego dym z odpalanych ładunków może nam przesłonić widok, zmniejszając wyrazistość ognistych smug. W przypadku dużych, profesjonalnych pokazów odległość 300–400 metrów będzie optymalna. Potrzebny wówczas kąt widzenia zapewniają zarówno kompakty, jak i podstawowe obiektywy dla lustrzanek.

Jak ustawić ostrość

Pokazy sztucznych ogni odbywają się w nocy… W nocy jest ciemno… Kiedy jest ciemno, autofokus kiepsko sobie radzi.… Mamy problem? Niekoniecznie. Kłopot będzie tylko wówczas, gdy pozwolimy aparatowi za każdym razem łapać ostrość w momencie wciśnięcia spustu migawki. Jednak wystarczy ustawić ostrość raz na coś, co mniej więcej będzie równie daleko jak smugi ognia na niebie, a później „wysprzęglić” autofokus, aby mieć tę kwestię rozwiązaną. Możemy więc wycelować wcześniej w jakiś odległy, ale jasno oświetlony budynek i na nim ustawić ostrość. Tak naprawdę ostrzymy na nieskończoność – przedmioty odległe o te 300 czy 400 metrów to dla szerokokątnych, a nawet standardowych ogniskowych dystans, na jaki obiektyw właśnie ustawi ostrość na najdalszy zakres. Możemy więc, nie przejmując się celowaniem w cokolwiek jasnego, po prostu ustawić ostrość na nieskończoność, prawda?

W zasadzie tak, choć kryje się tu pułapka – w wielu obiektywach można obrócić pierścień do pozycji, w której ostrzenie jest ustawione na nieskończoność, a następnie… obrócić jeszcze trochę dalej. To „trochę dalej”, czyli „zanieskończoność”, niestety skutkuje brakiem ostrości w interesującym nas zakresie. Bezpieczniej jest więc znaleźć coś odległego i jasnego, a następnie właśnie na ten punkt ustawić ostrość i wyłączyć autofokus. Użytkowników kompaktów te problemy nie dotyczą – jeśli ich aparaty pozwalają na manualne ustawienie ostrości, należy w menu przesunąć wskaźnik na znak nieskończoności.

Ustawianie ekspozycja przy zdjęciach fajerwerków

Gdy chcemy fotografować sztuczne ognie, największą niepewność wywołuje kwestia ustawienia parametrów czasu naświetlania i przysłony. Rzeczywiście, musimy tutaj postępować dość nietypowo, ale nie jest to zadanie trudne – jeśli się zrozumie, w czym leży problem. Przede wszystkim trzeba zapomnieć o tym, co wiemy, ustawiając ekspozycję w każdych innych warunkach. Normalnie przymykając dwukrotnie przysłonę i jednocześnie wydłużając również dwukrotnie czas naświetlania, uzyskujemy tę samą jasność sceny – czas naświetlania i otwór względny obiektywu są częścią tego samego równania (patrz: Teoria firanki). Tak jest zawsze – ale nie tym razem.

Ekspozycja przy fotografowaniu sztucznych ogni, poradnik fotografowaniaZa jasno: do tej serii przydałoby się przymknąć przysłonę albo obniżyć ISO, żeby zmniejszyć jasność rozbłysków. W trakcie jednego pokazu regulacja otworu względnego obiektywu może być konieczna kilka razy (ogniskowa 36 mm, f/11, 4 sekundy, ISO 200).

Podczas fotografowania fajerwerków, regulując czas naświetlania i przysłonę, uzyskujemy całkiem odmienne efekty. Przysłona będzie nam służyła tylko do jednej rzeczy – regulacji jasności rozbłysków na niebie. Proponuję na początek wybrać wartość f/5,6 (przy czułości matrycy ISO 100). Jeśli rozbłyski są za jasne, tzn. większość wewnętrznej strony smug jest biała, a nie czerwona, żółta czy zielona, powinniśmy przymknąć przysłonę do f/8 lub nawet f/11. Tego zabiegu nie można zrekompensować skracaniem czasu naświetlania – czasem ekspozycji regulujemy tylko, jak długa będzie droga ogni na niebie oraz jak wiele rozbłysków chcemy mieć na jednej klatce. Na początek proponuję ustawić długość trwania ekspozycji na 4 sekundy i reagować stosownie do okoliczności. Skrócenie naświetlania będzie konieczne, jeśli eksplozje odbywają się szybko jedna po drugiej w tym samym miejscu – kilka rozbłysków nakładających się na siebie spowoduje punktowe wypalenia.

Gdy jednak kolejne „strzały” kierowane są w sąsiednie miejsca na niebie, możemy pozwolić sobie na nieco dłuższy czas ekspozycji, dzięki któremu uchwycimy kilka rozbłysków na tej samej klatce. Z powodów, o których poniżej, lepiej jednak łączyć rozbłyski podczas obróbki na komputerze, bo jeśli przesadzimy i dwa rozbłyski najdą na siebie, zepsują kadr nieodwracalnie. A okazji do powtórzenia sesji fotografowania sztucznych ogni wcale nie ma w ciągu roku tak dużo.

Nieco teorii

Dlaczego fotografowanie sztucznych ogni stawia na głowie znane zasady ustalania poprawnej ekspozycji? Mamy tutaj bowiem ruchome i bardzo jasne obiekty – tak jasne, że rejestrowane są nawet przy bardzo krótkim czasie naświetlania, rzędu ułamków sekundy. Ich jasność regulujemy, zmniejszając lub zwiększając ilość światła wpadającego w obiektyw – właśnie otwierając lub przymykając przysłonę. Czas wpływa tylko na to, jak długo ogniste smugi będą nam wędrowały przez kadr, a także – jeśli będzie odpowiednio długi – pozwoli uchwycić nie jedną, ale dwie lub więcej eksplozji.

Ponieważ po wystrzeleniu fajerwerki najpierw wspinają się na pewną wysokość, później wybuchają, a smugi eksplozji przez chwilę rozchodzą się po niebie, potrzeba kilku sekund naświetlania, by zarejestrować te wszystkie fazy. To właśnie dlatego statyw jest niezbędny, aby skutecznie fotografować sztuczne ognie – nie ma sensu skracanie czasu naświetlania poprzez większy otwór przysłony lub wyższą czułość ISO.

Przygotuj się na niespodzianki

Niestety, w trakcie sesji robienia zdjęć sztucznych ogni powinniśmy się przygotować na dynamiczne operowanie parametrami ekspozycji. Są różne rodzaje fajerwerków – niektóre wydają się jaśniejsze, inne mniej intensywne. Najmocniej trzeba przymykać przysłonę przy fajerwerkach w formie ognistej chmury, pełnej małych, ale bardzo licznych rozbłysków.



Ponieważ sytuacja będzie się często zmieniała, należy reagować szybko – jeśli nawet nie zarejestrujemy dobrze pierwszego strzału w serii, to szybka i właściwa korekta parametrów pozwoli zdążyć na następne eksplozje tego samego typu. Konieczność wprowadzania oprawek premiuje raczej krótsze, dwusekundowe czasy naświetlania, bo im dłużej trwa jedna ekspozycja, tym mniejsze szanse, że zdążymy coś poprawić. Jeszcze lepiej skorzystać z czasu Bulb – funkcji, w której migawka jest tak długo otwarta jak długo trzymamy ten spust. W ten sposób możemy płynnie dostosować długość naświetlania do szybkości lotu wystrzeliwanych ładunków, a także szybko zareagować, jeśli zauważymy, że jasność nowej serii jest inna niż poprzedniej. Wówczas powinniśmy natychmiast przerwać naświetlanie, zmienić wartość przysłony i ponownie otworzymy migawkę. Warto korzystać z pilota lub wężyka, co pozwoli nam uniknąć wprawiania aparatu w drgania podczas wciskania spustu migawki.

Sztuczne ognie, fajerwerki, poradnik fotografowaniaSesja fotografowania sztucznych ogni wymaga elastyczności – trzeba zmieniać wartość przysłony (lub czułość matrycy) w zależności od rodzaju (a zwłaszcza jego jasności) prezentowanego właśnie fajerwerku (ogniskowa 24 mm, f/11, ISO 200, ekspozycja 4 sekundy).

Czułość matrycy przy fotografowaniu sztucznych ogni

Pozostaje do regulacji ostatni parametr, wpływający na ekspozycję: czułość matrycy. W przypadku sztucznych ogni działa ona tak samo jak przysłona, czyli umożliwia regulację jasności samych błysków. W zasadzie należy ustawić ją na najniższą wartość, żeby mieć jak najmniej szumów. Warto jednak postępować elastycznie – jeśli korzystamy z lustrzanki lub bezlusterkowca, a nasz obiektyw jest znacznie ostrzejszy przy f/8 niż przy f/5,6, lepiej jest zastosować kombinację f/8 i ISO 200 niż dające tę samą jasność, ale mniejszą ostrość połączenie f/5,6 i ISO 100. Nieznaczny wzrost szumów będzie niewielką ceną za lepszą ostrość.

Balans bieli przy zdjęciach fajerwerków

Gdy jest ciemna noc, fotografujemy tak naprawdę same źródła światła. Kolory będą widoczne przede wszystkim na samych fajerwerkach, a także na miejskich lampach – np. latarniach ulicznych czy neonach. Te ostatnie, jeśli tylko się nie wypalą, powinny być w miarę możliwości kolorowe, a nie białe. Jeśli sprawdziliśmy, że przy naświetlaniu przez 2-4 sekundy rejestruje nam się pierwszy plan, np. jakiś ciekawy, ładnie iluminowany budynek, możemy dopasować balans bieli tak, by kolor jego oświetlenia odpowiadał naszym zamysłom. Gdy chcemy uzyskać ciepłe, ale nie mocno pomarańczowe światło, powinniśmy ustawić w aparacie balans dzienny („słoneczko”). Takie ustawienie jest też korzystne dla sztucznych ogni, bo wydobędzie większą gamę ich kolorów. Tylko w przypadku, jeśli życzymy sobie chłodnego nastroju sceny, z białymi światłami, powinniśmy ustawić balans bieli na „żarówkę”.

Fotografowanie fajerwerków, szkoła fotografowaniaMożna spróbować złapać kilka rozbłysków na jednej klatce, ale bezpieczniej jest łapać je po jednym, a później sklejać w trakcie obróbki na komputerze. Należy wówczas wczytać kolejne zdjęcia jako warstwy i zmienić tryb ich mieszania na Jaśniej (Lighten).

Jak fotografować sztuczne ognie – uwagi końcowe

Na koniec kilka uwag praktycznych. Nie korzystamy oczywiście z lampy błyskowej, wyłączamy także mechanizm usuwania szumów metodą naświetlania ciemnej klatki – nie mamy czasu czekać, aż po każdej właściwej ekspozycji aparat drugie tyle czasu spędzi na odszumianiu, zanim wreszcie pozwoli nam wykonać następne zdjęcie. W tej specyficznej sytuacji, jeśli fotografujemy lustrzanką, rezygnujemy też z dobrodziejstw wstępnego podniesienia lustra – tracilibyśmy wówczas kontrolę nad momentem, kiedy rozpocznie się naświetlanie. Zamiast tego można zastosować tryb Live View, który powoduje podniesienie lustra i wyświetlenie obrazu bezpośrednio na matrycy. W efekcie będziemy mieli podniesione lustro w lustrzance przez cały czas trwania pokazu. Ryzyko poruszenia na skutek wstrząsu od lustra przy kilkusekundowych czasach naświetlania nie jest jednak duże. Bardziej prawdopodobne, że poruszenie będzie efektem wstrząsów wywołanych przez przejeżdżaje w pobliżu samochody czy tramwaje.

Panorama miasta z fajerwerkami, sztuczne ognie, jak fotografować
Na koniec, już po zakończeniu pokazu, warto zrobić nocną panoramę miasta, w którą będziemy mogli później wkleić najciekawsze pióropusze ognia (ogniskowa 10 mm, f/8, ISO 100, ekspozycja 4 sekundy).

Same pokazy sztucznych ogni nie trwają długo, warto więc być jak najlepiej przygotowanym, a w razie wystąpienia problemów z ekspozycją reagować szybko i właściwie. Jeśli nie uda nam się uzyskać idealnych efektów w Sylwestra, warto śledzić wiadomości lokalne, bo pokazy sztucznych ogni często są organizowane z okazji np. święta miasta czy różnych festynów. Życzę pięknych smug na zdjęciach!

Piotr Dębek

Od lat fotografuję, piszę książki o fotografii i uczę fotografii podczas warsztatów i fotowypraw. Fotografia to przygoda na całe życie i dla osób w każdym wieku. Wystarczy tylko trochę chęci i wyobraźni, aby tworzyć swój świat w prostokątnych kadrach.
Więcej moich opinii można przeczytać na blogu EwaiPiotr.pl.

napisz komentarz

kliknij aby napisać komentarz