Fotografia w podróży

Kreta dla fotografa – przewodnik po zachodniej części wyspy

Co warto fotografować na Krecie, przewodnik dla fotografa

Największa grecka wyspa na Morzu Śródziemnym jest fantastycznym miejscem dla miłośników robienia zdjęć. Kreta dla fotografa jest istną kopalnią: to zarówno fantastyczne i zróżnicowane pejzaże, antyczne wykopaliska, zabytki sprzed wieków, życzliwi mieszkańcy i – last not least – pyszna i efektowna kuchnia. Nasz przewodnik po Krecie nie aspiruje do kompletności, lecz koncentruje się na tym, co warto tam fotografować.



Co warto fotografować na Krecie

Możliwości jest sporo, a szczególnie zadowoleni będą miłośnicy pejzaży i antycznych ruin. Kreteńskie wybrzeże jest bardzo zróżnicowane i daje okazje do fotografowania najróżniejszych morskich scenerii – są plaże piaszczyste, kamieniste, żwirowe, strome skaliste klify, kamienne ostańce, a także małe i duże wysepki w na tyle niewielkiej odległości od brzegu, że mogą stanowić drugi plan.

A tuż obok wybrzeża mamy góry – niezbyt wysokie, ale o surowym wyglądzie, pocięte widowiskowymi kanionami i wąwozami. Wąwozy to fotograficzny temat sam w sobie – słynny wąwóz Samaria to tylko jedna z możliwości.

Góry Krety, przewodnik dla fotografa

Między morzem a górami leży kilka interesujących miast i miasteczek, a w górach – liczne wioski, gdzie życie od wieków toczy się w tym samym, wolnym tempie.

Na Krecie jest rekordowa liczba wykopalisk i stanowisk archeologicznych. Oprócz słynnego (i zatłoczonego) Knossos jest jeszcze kilkanaście innych pozostałości po antycznych pałacach i miastach. Przeważnie są dość pustawe, nawet w sezonie nie spotkamy tam tłumów. Uwaga! W poniedziałki wszystkie muzea, a więc i wykopaliska, są zamknięte. Co niekoniecznie znaczy, że nie da się tam wejść… 😉

Zaznaczę, że Kreta dla fotografa jest wyzwaniem, bo czas tam spędza się przyjemnie, Kreteńczycy są fantastycznie życzliwi, ale pejzaże to nie samograje jak w Szkocji czy na Islandii. Także fotografowanie ruin, które przeważnie (z wyjątkiem Knossos) wyglądają jak rozrzucona sterta kamieni, nie jest łatwe. Z drugiej jednak strony bogactwo tematów jest ogromne: oprócz krajobrazów, wykopalisk, historycznej architektury można fotografować mieszkańców, ciekawe (i bardzo smaczne!) potrawy czy poćwiczyć na turystach sprawność fotoreportera. Wszystko to mieli okazję potrenować uczestnicy fotowyprawy, którą prowadziłem na Krecie w 2014 roku.

 

Zachodnia Kreta

Ciekawsza, bardziej zielona, dzika i mniej zagospodarowana rolniczo część wyspy sprawia, że zachodnia Kreta dla fotografa jest ciekawsza krajobrazowo. Im bardziej na zachód – tym ciekawiej. Co nie bez znaczenia: im dalej na zachód, tym porcje w tawernach rosną, a ich ceny spadają. Częściej też można liczyć na bonusy w postaci deseru po obiedzie (przeważnie karafka wódki raki dla dorosłych, a talerz owoców dla dzieci). Poniżej omawiam najciekawsze dla fotografa miejsca w zachodniej części Krety. Nie znaczy to jednak, że na wschodzie nie ma nic, co warto fotografować. Wręcz przeciwnie! Ale o fotografowaniu wschodniej Krety będzie osobny przewodnik. Na pierwszą wizytę na tej wyspie polecam jednak zachodnią część.

Kreta dla fotografa – wyzwanie i pokusa

Chania, co fotografować na Krecie

Zdecydowanie odradzam na wakacje na Krecie lipiec lub sierpień – będzie wówczas przeraźliwie gorąco i jeszcze bardziej przeraźliwie tłocznie. Czerwiec lub wrzesień to lepsze terminy, a Kreta dla fotografa najładniejsza będzie w kwietniu-maju lub październiku. Coraz dłuższy sezon turystyczny sprawia, że łatwiej o połączenia lotnicze poza miesiącami letnimi. Nie powinno także być problemu ze znalezieniem noclegu ani wypożyczeniem samochodu. Interesujące może być wybranie się w okolicach Wielkanocy – święta, które w Grecji jest obchodzone hucznie.

Owszem, tu może pojawić się konflikt interesów, bo Kreta dla fotografa to wschody i zachody słońca, ciekawe miejsca i piękne światło zmierzchu i poranka, a dla rodziny tegoż fotografa priorytetem mogą być plaża, regularne posiłki i słodkie nieróbstwo. No cóż, jeśli różnica opinii na temat preferowanego sposobu spędzania wolnego czasu się pojawi, to będzie dotyczyła nie tylko pobytu na Krecie.

Gdzie spać na Krecie

Na spanie w takim miejscu po prostu szkoda czasu, ale jeśli ktoś naprawdę musi… 😉 Infrastruktura turystyczna jest na Krecie solidnie rozbudowana, dostępne są zarówno małe pensjonaty, jak i wielkie hotele. Tych ostatnich sugeruję unikać, bo przecież nie chodzi o to, żeby utknąć na tydzień lub dwa nad basenem z all inclusive, ale żeby po prostu mieć bazę wypadową na fotograficzne plenery. Jeśli jedziemy w ciepłym miesiącu, warto uwzględnić odległość od wybrzeża, bo blisko morza jest zdecydowanie chłodniej, a powietrze jest bardziej wilgotne, gdy tymczasem kilkaset metrów w głąb lądu w letnich miesiącach klimat przypomina Saharę.

Moją preferowaną bazą wypadową jest Kissamos – miasteczko niezbyt ciekawe, ale będące świetnym punktem startowym dla eksploracji najbardziej zachodniej części wyspy. Przy szukaniu noclegów będę wdzięczny za skorzystanie z wyszukiwarki Booking.com poniżej (link afiliacyjny).



Booking.com

 

Kreteńska kuchnia

Gołąbki z cukini - kolokitianti, potrawa z Krety

Nie chcecie all-inclusiv na Krecie, uwierzcie mi, naprawdę nie chcecie. Raz, że każdy obiad czy kolacja w hotelu to stracona okazja do spróbowania świetnej kreteńskiej kuchni. Wszystkie musaki, dolmadesy, kalitsunie czy kolokitianti (rodzaj gołąbków z liści cukinii, na zdjęciu powyżej), jak przejdą Wam koło nosa, będą bezpowrotnie stracone i nie zrekompensuje tego nawet najlepsze jedzenie hotelowe. Co jednak ważniejsze, trudno będzie pogodzić hotelowe godziny posiłków ze złotą godziną, czyli porą dnia, gdy krajobraz wygląda najpiękniej, a fotografie robią się same. Nocleg powinien służyć tylko do spania, całą resztę czasu warto spędzić eksplorując wyspę.

Jak się dostać na plener

Kreta ma całkiem sprawną i gęstą sieć połączeń autobusowych. W wiele miejsc można dojechać autobusami KTEL (grecki PKS), jednak problemem może być zdążenie na złotą godzinę (lub powrót z niej) albo też dotarcie w mniej popularne miejsca. Do wielu miejscowości autobusy docierają dwa razy dziennie. Rozkład jazdy autobusów KTEL można sprawdzić online dla głównych miast Krety:

Wschodnia Kreta: https://www.ktelherlas.gr/en/routes-9

Zachodnia Kreta https://rethymnon.com/TheBus-Bus-Service-Crete/timetable.php

Sieć połączeń autobusowych w formie mapy: https://www.sfakia-crete.com/sfakia-crete/crete-buses.html

Zdecydowanie większą swobodę daje wypożyczenie samochodu z wypożyczalni. Przy planowaniu trasy warto uwzględnić, że na północy wyspy droga wschód-zachód jest to niemal autostrada: prosta i podróżuje się szybko, natomiast wszystkie drogi na południe to wąskie, górskie serpentyny, których przejechanie zabiera znacznie więcej czasu niż wynikałoby ze zliczania kilometrów.

Kot i błękitne drzwi, Chania, Kreta

Przydatny sprzęt fotograficzny

Kreta dla fotografa nie jest jakoś szczególna wymagająca sprzętowo. Trzy podstawowe obiektywy do pejzażu sprawdzą się tutaj dobrze, do tego oczywiście aparat, statyw i odpowiednio duży zapas kart pamięci. Użyteczny będzie filtr polaryzacyjny, a na wybrzeżu filtry szare pozwolą wykonać długie ekspozycje, wygładzające morskie fale.

Jeśli planujemy nie tylko ujęcia pejzażowe i architektoniczne, ale także jakieś portrety, to przyda się zewnętrzna lampa błyskowa. Tak – nawet na słonecznej Krecie. A nawet szczególnie tam i szczególnie w słońcu. Lampa posłuży do rozjaśniania cieni na twarzy w południowym słońcu, a bliżej poranka lub wieczora pozwoli ładnie ukształtować światło. Zdecydowanie poprawi się jakość zdjęć, jeśli lampę błyskową będziemy mogli użyć zdalnie, tzn. zdjąć z aparatu, ustawić lekko z boku i w takiej pozycji wyzwalać.

Bardzo przydatna jest latarka. Będzie ona użyteczna zarówno po to, żeby dotrzeć przed świtem na plener lub wrócić z niego po zmroku, jak i do doświetlania wybranych elementów pejzażu podczas nocnych zdjęć.

Zruinowany dom, Argiropoulis, Kreta dla fotografa

Na co fotograf powinien uważać na Krecie

Problemy ze statywem i większą ilością sprzętu można mieć w muzeach oraz na terenie wykopalisk architektonicznych. Obsługa często uznaje, że statyw lub większy obiektyw to znak, że wchodzi fotograf-profesjonalista, a taki powinien mieć zgodę. Zgodę należy uzyskać w Ministerstwie Kultury w Atenach. Alternatywnie – schować statyw i przekonać, że fotografuje się niekomercyjnie. To drugie jest łatwiejsze.

Kreta jest bezpiecznym miejscem, a największym zagrożeniem są… inni turyści. Zwłaszcza Anglicy dorobili się ponurej sławy pijaków i awanturników. Jeszcze kilkanaście lat temu na Krecie praktycznie nieznane było zjawisko kradzieży (co wynika tyleż z wrodzonej uczciwości, co z systemu klanowego, w którym dowolne przestępstwo mogło rozpętać wendettę, niszczącą całe pokolenia). Za sprawą przyjezdnych to się, niestety, zmieniło, ale im dalej od ośrodków turystycznych będziemy, tym mniej można się obawiać kieszonkowców.

Miasta i miasteczka

Chania o świcie, przewodnik dla fotografa

Kreta to nie tylko piękne pejzaże, ale także historia zamknięta w kamieniu. Oprócz wykopalisk do przeszłości przenosi wizyta na starówce większych miast, ale także spacer po zaułkach małych miasteczek i wiosek. Między współczesnymi domami można się natknąć na budynki pamiętające panowanie Wenecjan, Imperium Ottomańskiego, a nawet pozostałości Imperium Rzymskiego.

Chania

Uliczka w Chanii, Kreta, przewodnik dla fotografa

Podróż po Krecie jest niekompletna, jeśli ominęło się Chanię, a już zupełnie sobie nie wyobrażamy, żeby mogło tam zabraknąć fotografa. Drugie największe miasto Krety, dawna stolica, ma najładniejszą starówkę, tworzącą pierścień wokół weneckiego portu. Warto poświęcić jeden poranek, by fotografować bezludny o tej porze port i plątaninę uliczek wokół niego. Popołudnie i wieczór są tłoczne, jednak nawet ta pora może być owocna – warto jeden wieczór poświęcić na fotografowanie latarni morskiej w porcie i samego portu – wieczorem będą pięknie oświetlone sztucznym światłem, o poranku już niekoniecznie.

Rethymon

Latarnia morska w porcie, Rethymon, Kreta poradnik fotograficzny

Pod względem urody ustępuje Chanii, ale i tak warto odwiedzić portową dzielnicę i potężną fortecę wznoszącą się nad miastem. Wieczorem dobrym miejscem do rozstawienia statywu są mury okalające port, co pozwoli  zarówno fotografować latarnię morską, jak i zrobić zdjęcie rozświetlonego miasta z basenem portowym na pierwszym planie.

Spili

Fontanna z lwami, Spili, Kreta dla fotografa

Miejscowość w połowie drogi z Rethymonu na południowe wybrzeże. W Spili warto poświęcić chwilę fontannie weneckiej – rzędowi kamiennych lwów, z których pysków leje się woda. Fontanna jest przy głównym placu, trudno ją przeoczyć.

Georgiopoulis

Kapliczka z Giorgiopoulis, Kreta, co warto fotografować

Niewielka, turystyczna miejscowość między Chanią a Rethymonem raczej nie zachwyci, ma jednak kilka mocnych punktów. Największą fotograficzną atrakcją jest tam kapliczka na krańcu kamiennego cypla, wchodzącego daleko w morze. Już tylko dla tej kapliczki warto przyjechać do Georgiopoulis, nastawiając się raczej na sesję wieczorną – nie dla samego zachodu słońca, ale dla momentu, gdy na tle wieczornego nieba kapliczka jest delikatnie rozświetlona światłem od… pobliskiego portu rybackiego. Jednak uwaga! Kamienie tworzące cypel są bardzo śliskie i marsz po nich, zwłaszcza w ciemności, jest ryzykowny!

Drugą wartą uwagi atrakcją Georgiopoulis jest możliwość wynajęcia kajaka i wpłynięcia z portu w górę rzeki Almyros, zwanej popularnie Żółwią Rzeką – ze względu na możliwość obserwacji żółwi wodnych.

Ostatnim, najmniej znanym atutem miasteczka są ruiny antycznej Amfimali, leżące nad wzgórzu wznoszącym się na zachód od miasteczka. By się tam dostać, trzeba przejść przez most na rzece, a następnie trzymać się prawej strony i znaleźć ścieżkę prowadzącą na szczyt. Wykopaliska tam są nieturystyczne – nie ma kasy, obsługi, oficjalnego wstępu. Trzeba odkręcić drut zamykający bramę i po prostu wejść (pamiętając, by za sobą zakręcić go z powrotem – płoty na Krecie są przeciwko kozom). Oprócz samych wykopalisk, warto się wspiąć również dla widoku na miasteczko poniżej, linię brzegową i góry w tle. Dla wytrwałych dodatkowa atrakcja: tuż poniżej szczytu znajduje się tawerna, którą prowadzi były marynarz, dobrze wspominający port w… Gdyni.

Argiropoulis

Przewodnik Kreta dla fotografa, Argiropoulis, rzymski cmentarz

Jedno z moich ulubionych miasteczek na Krecie cieszyło się sporą popularnością od czasów antycznych – za sprawą obfitości źródeł wody. Osiedlali się tu wszyscy przybysze od Dorów poczynając, więc podczas spaceru kilka kroków dzieli wenecki portyk od rzymskiej mozaiki. Warto pospacerować uliczkami, na których współczesność miesza się z historią, a jeśli trafi nam się upalny dzień, w dolnej części miasteczka jest tawerna, której stoliki stoją obok kaskad i wodnych kurtyn. Niedaleko widać współczesny cmentarz ze szczytami gór w tle.

Argiropoulis, Kreta, zdjęcie w stylu impresji

Od skrzyżowania tuż poniżej miasteczka ścieżka prowadzi na północ do rzymskiej nekropolii, ocienionej przez potężny platan. Wykute w skałach grobowce są fotograficznym wyzwaniem, bo ocienione liśćmi, w słoneczny dzień pokryte są sieczką cieni i plam światła.

Polirinia

Cmentarz w górach, Kreta, przewodnik

Dzisiaj malutka wioska na wzgórzu, kiedyś – ważne i potężne miasto. I ta współczesność jest pięknie wymieszana z historią, bo rzymska wieża obronna stoi między domami mieszkańców, a idąc ulicą wędruje się obok nieźle zachowanego akweduktu. Warto wejść na szczyt wzgórza. Tuż pod nim jest tawerna, gdzie można zjeść świetne kalitsounie i zieloną fasolkę w czerwonym sosie (po miejscowemu: fasoliakia kokinista). Później warto ruszyć jeszcze wyżej, minąć cmentarz otoczony górami i pospacerować wśród ruin fortecy, która kiedyś wznosiła się nad miastem. Dzisiaj resztki umocnień pozarastane są krzewami i ziołami, a ze szczytu rozciąga się widok na okoliczne wzgórza i północne wybrzeże. Nie trzeba się spieszyć. Lepiej się tam wybrać popołudniem i spędzić czas do zachodu słońca – a po nim zjeść kolację w tawernie i poczekać na gwiazdy. Wskazane jest zabranie latarki, żeby chodzenie po zmroku wśród ruin nie skończyło się wypadkiem.

Loutro

Loutro, białe domki nad zatoką, Kreta dla fotografa

Rybacka wioska na południowym wybrzeżu, do której nie da się dojechać, a dostać się tam można tylko promem lub przejść kozią ścieżką przez góry. Loutro jest świetnym miejscem na finisz przejścia przez wąwóz Samaria: po dotarciu do Agia Roumeli należy wsiąść na prom płynący do Hora Sfakion, ale wysiąść na pierwszym przystanku, właśnie w Loutro. Tutaj wynająć pokój z widokiem na zatokę otoczoną białymi domkami i odpocząć po trudach wędrówki. Po złapaniu oddechu warto pójść na spacer nad wioskę, gdzie można znaleźć ruiny dwóch fortec – starszej weneckiej i młodszej ottomańskiej. Zdjęcie otwierające ten przewodnik pochodzi właśnie z Loutro.

Plaże Krety

Najbardziej znane są piaszczyste plaże Krety, ale wybrzeże tu jest bardzo urozmaicone – znajdziemy tu też skalne klify, skałki omywane falami, różne formacje geologiczne zanurzone w morzu. Co istotne, najbardziej oblegane przez turystów miejsca to nie te, które są najciekawsze dla fotografa.

Balos i Gramvousa

Wschód słońca na plaży Balos, Kreta dla fotografa

Jedna z najładniejszych plaż znajduje się na cyplu skierowanym na północ przy zachodniej krawędzi Krety. Dla fotografa jest ona wręcz obowiązkowa. W ciągu dnia miejsce jest dość tłoczne za sprawą statków wycieczkowych, jednak po godzinie 16, gdy odpływa ostatnia grupa, można mieć plażę niemal wyłącznie dla siebie. Spore możliwości kreacyjne dają zanurzone w wodzie głazy – łatwo do nich dojść, bo są tuż przy piaszczystej plaży.

Gramvousa, z plaży Balos, przewodnik po Krecie

Dostać się tam można na kilka sposobów. Najprościej statkiem wycieczkowym, który odpływa z portu Kissamos, robi przystanek na zwiedzanie wyspy Gramvousa z fortecą, a następnie cumuje przy plaży Balos. Z powrotem odpływa jednak o godzinie 16, co jest stanowczo zbyt wcześnie dla fotografa. Można też przyjechać samochodem trasą o bardzo spektakularnym wyglądzie – żwirowa droga ma z jednej strony urwisko, a z drugiej skały. W wysokim sezonie jest też jedno lub dwa dziennie połączenia busem z Kissamos. Wreszcie jest możliwość dotarcia tam pieszo z wioski Kaliviani, leżącej u podstawy półwyspu. Ta ostatnia opcja to coś dla piechurów – ok. 10 km łatwego marszu po drodze ziemnej, ale w terenie zupełnie odkrytym, więc w miesiącach letnich warunki mogą być mordercze.

Ponieważ to miejsce jest najpiękniejsze o świcie i zmroku, a do tego w tych porach jest tam praktycznie bezludnie, sugeruję tam nocleg pod gwiazdami. Za pierwszym razem przypłynąłem statkiem, przenocowałem na plaży, a rano wróciłem pieszo. Ruszyłem zaraz po porannej sesji, dzięki czemu dwie godziny marszu minęły, gdy słońce było jeszcze dość nisko i nie prażyło mocno. Przy drugiej wizycie przypłynąłem statkiem, zanocowałem, a wróciłem… też statkiem. Nie wiem, czy bilet ważny jest dobę, czy na rejs tam i z powrotem – przy wsiadaniu na plaży Balos nikt nie sprawdzał biletów.

Preveli

Palmy na plaży Preveli, Kreta

Plaża, obok której znajduje się duży gaj palmowy, rosnący wzdłuż ujścia rzeki. W tle widać góry i to połączenie: palmy, rzeka i góry jest wystarczającym powodem, żeby ruszyć się na południowe wybrzeże. Dolina, której dnem płynie rzeka, uchodząca na Preveli do morza, to wąwóz Kourtaliotiko. Fotograficznie najciekawsza jest jego końcowa część. Do wąwozu można przejść ścieżkami po obu stronach strumienia lub wynająć łódkę, wpłynąć na ostatni odcinek i spróbować zdjęć z perspektywy powierzchni wody. Jednak pływając ze sprzętem fotograficznym trzeba zachować dużą ostrożność! Na plaży zwraca uwagę ciekawie ukształtowany głaz zalewany przez fale – w sam raz temat dla miłośników długich ekspozycji. Niedaleko, ale znacznie wyżej znajduje się klasztor sławny z ruchu oporu podczas okupacji niemieckiej.

Elafonisi

plaża Elafonisi, Kreta, przewodnik po wyspie

Zapewne najsławniejsza z kreteńskich plaż, znana z różowego piasku, więc przewodnik po Krecie byłby niekompletny bez choćby wzmianki o Elafonisi. I faktycznie, różowy piasek jest, ale są też tłumy turystów, zwabione słynną atrakcją. Z tłumami, nawet w wysokim sezonie turystycznym, można sobie poradzić tradycyjną fotograficzną metodą – przyjechać na świt lub zostać do zmroku. Normalny turysta przed śniadaniem nigdzie się nie ruszy, a po południu musi się spieszyć, żeby zdążyć na kolację. Pewnym utrudnieniem we wczesnym dotarciu na plażę jest jej umiejscowienie – na południowo-zachodnim krańcu Krety. Co więcej, z północnego wybrzeża jedzie się tam dość krętą drogą przez góry, która nawet w jasny dzień robi wrażenie na kierowcach, a po zmroku jest naprawdę niebezpieczna.

Na samej plaży koniecznie trzeba minąć jej część najbliższą drogi – tę, gdzie rozstawione są dziesiątki leżaków i parasoli. Warto przejść przez płytką lagunę (nawet przy przypływie da się znaleźć przejścia, gdzie woda nie sięga wyżej niż do ud) i dostać się na wyspę. Południowa strona wyspy obfituje w zatoczki z różowym piaskiem i zanurzonymi w wodzie skałami – tę część zdecydowanie bardziej warto fotografować. Im dalej odejdziemy od części leżakowo-parasolowej, tym mniej ludzi spotkamy. Trzeba jednak wspomnieć, że im dalej odejdziemy, tym częściej będziemy trafiać na naturystów.

Falasarna

Falsarna, serce z kamienia, Kreta przewodnik fotograficzny

Na zachodnie wybrzeże Krety dzisiaj ściągają turyści skuszeni wyjątkowo szeroką piaszczystą plażą, ale w zasięgu spaceru są ruiny antycznej Falasarny – ważnego portu w czasach minojskich. Wykopaliska są otwarte, bez ogrodzeń lub z tradycyjnym płotkiem antykozowym zamykanym na drucik, a tuż za nimi wznosi się łańcuch skalny ostro opadający do morza. W zasięgu spaceru jest więc i szeroka plaża, i antyczne ruiny, i widok na fale rozbijające się o skalne urwisko. Całość jest ładnie wyeksponowana na zachód, więc to dobre miejsce na popołudniową wizytę.

Ruiny i wykopaliska

Kreta to raj dla miłośników historii. Pozostałości minojskie, rzymskie, bizantyjskie, weneckie i ottomańskie spotkać można na każdym kroku. Mnóstwo tu też wykopalisk i stanowisk archeologicznych, które – z wyjątkiem słynnego Knossos – nawet w sezonie nie są szczególnie tłumne. Co istotne, do znacznej większości tych historycznych miejsc dostęp nie jest w żaden sposób limitowany, a wykopaliska nie są nawet ogrodzone. Daje to duże możliwości fotografowania o bardzo wczesnych lub bardzo późnych porach dnia.

Frangokastello

Frangokastello - ruiny twierdzi na tle gór, Kreta, przewodnik fotograficzny

Na południowym wybrzeżu, niedaleko wyjścia z wąwozu Imbros, wznosi się na plaży zamek, wyglądający jak żywcem przeniesiony z filmu o Legii Cudzoziemskiej. Z zamku zostały praktycznie tylko zewnętrzne mury, ale wygląda fantastycznie – i na tle morza, i w drugą stronę, na tle gór. Tuż przy zamku jest całkiem przyjemna plaża piaszczysta – dobra dla odpoczynku i kąpieli, choć niezbyt atrakcyjna fotograficznie.

W zamku podobno straszy, a z pewnością widziano dziwne fenomeny optyczne. Co ciekawe, tutejsze „duchy” pojawiają się w środku dnia, przy silnym słońcu, więc nie trzeba na nie polować w nocy. Zapewne jest to jakieś zjawisko optyczne pokrewne fatamorganie – warto spróbować, czy uda się je zaobserwować i sfotografować.

Milia

Domy z kamienia, wioska Milia, Kreta

Zrekonstruowana XVII-wieczna osada składa się z kilkunastu kamiennych domów i utrzymanej w tym samym tradycyjnym stylu tawerny. Milia leży w górach na zachodzie Krety, dość blisko drogi prowadzącej na południe, na plażę Elafonisi. Same tradycyjne konstrukcje domów są interesujące i warto je fotografować, a jeśli będzie wolne miejsce i okazja do noclegu, trzeba trzymać kciuki za bezchmurną noc – warunki do fotografowania rozgwieżdżonego nieba idealne!



Domy są do wynajęcia i jeśli tylko będzie to możliwe, warto tam przenocować! W cenie noclegu jest pyszne śniadanie oparte na produktach z lokalnego ogródka. Ostrzegam, że o wolne miejsce może nie być łatwo, bo w ostatnich latach Milia stała się całkiem popularna, a nocować może tam raptem nieco ponad dwadzieścia osób. Niemniej przynajmniej odwiedzić wioskę warto – nie tylko dla fotografa to miejsce będzie magiczne.

Jeśli dopisze szczęście i trafi się bezchmurna noc, czeka nas fantastyczny spektakl gwiezdny – czyste powietrze oraz suche górskie powietrze gwarantują imponujący widok nocnego nieba. Oddalenie wioski Milia od dróg i innych miejscowości pozwala na znalezienie kadru pozbawionego świetlnego smogu, więc można zarówno zrobić pojedyncze zdjęcie gwiazdozbiorów, jak i dłużej pobawić się w fotografowanie gwiezdnych smug.

Maleme

Minojski grobowiec, Malia, Kreta, poradnik fotograficzny

Nieco na zachód od turystycznego miasteczka Maleme znajduje się lotnisko wojskowe, którego zdobycie przez Niemców podczas inwazji na wyspę w maju 1941 przesądziło o podboju wyspy. Wprawdzie lotnisko to nadal obiekt militarny, ale nie ma problemu z wejściem i obejrzeniem na własne oczy miejsca przełomowej bitwy. Po drugiej stronie szosy, na południe od lotniska, znajduje się minojski sklepiony grobowiec, do którego prowadzi wąski kamienny korytarz.

Moni Arkadiou

Klasztor Moni Arkadiou, Kreta przewodnik

Częściowo odrestaurowane ruiny renesansowego, weneckiego klasztoru, który zasłynął podczas kreteńskiego powstania przeciw Turkom w połowie XIX wieku. Desperacka obrona zakończyła się wysadzeniem klasztoru – obrońcy woleli zginąć niż się poddać. Najbardziej znany widok to szkielet frontu klasztoru, ale na rozległym terenie można znaleźć więcej ciekawych motywów. Klasztor znajduje się nieco ponad 20 km na południowy wschód od Rethymonu.

Aptera

Rzymska cysterna, Aptera, Kreta

Na wzgórzu, kilkanaście kilometrów na wschód od Chani wznoszą się ruiny Aptery. Z potężnego niegdyś miasta, które powstało jeszcze w czasach minojskich i toczyło wojny z pobliską Chanią, zostało nieco ruin, z których najbardziej widowiskowe są ogromne rzymskie cysterny. Do cystern można wejść i fotografować wewnątrz, trzeba jedynie uważać na personel pilnujący miejsca, bo ma on alergię na statywy (a w cysternach nie jest szczególnie jasno, choć na wysokich czułościach ISO i przy w pełni otwartej przysłonie da się robić zdjęcia z ręki).

Oprócz rzymskich cystern w okolicy są jeszcze pozostałości doryckich świątyń, rzymskich łaźni i teatru oraz  turecki fort. Jest też świetny widok na pobliską Zatokę Souda, która dzisiaj jest bazą marynarki NATO. A gdy obrócimy się tyłem do morza, zobaczymy Lefka Ori – Białe Góry.

Wąwozy i jaskinie

Na Krecie jest około 400 wąwozów i kanionów. Oczywiście nie wszystkie są dostępne, ale jeśli ktoś jest miłośnikiem wąwozów, to z pewnością będzie miał co fotografować na Krecie. Fotograficznie wąwozy to wyzwanie – wysokie ściany powodują, że przez większą część dnia trzeba się mierzyć ze scenami o wysokim kontraście, często przekraczającym możliwości rejestracji matrycy aparatu. Filtry połówkowe szare z oczywistych względów odpadają jako rozwiązanie problemu, zostają więc dwie możliwości. Po pierwsze, można kadrować tak, aby mieć na zdjęciu tylko oświetlone słońcem obszary, albo tylko zacienione – wówczas kontrast nie będzie duży. Druga możliwość to seria ekspozycji o różnej jasności do późniejszego połączenia w HDR. Choć wygodniej jest robić zdjęcia do HDR-a ze statywu, to przy wędrówce przez wąwozy statyw może być zawadą, więc warto nauczyć się robić HDR z ręki.

Wąwóz Samaria

Spacerem przez wąwóz Samaria,co fotografować na Krecie

Najsłynniejszy i rzekomo najdłuższy (co nie jest do końca prawdą) wąwóz Europy. Piszę o nim wcale nie dlatego, że każdy przewodnik po Krecie musi mieć coś o wąwozie Samaria, ale dlatego, że naprawdę warto przejść go z aparatem. Nie będzie łatwo, bo to co najmniej 14 km spaceru (12 km, jeśli na ostatnim asfaltowym odcinku weźmiemy busa), ale fotografowie mają szczególnie ciężko, bo do zdjęć trzeba się zatrzymać, rozejrzeć, a czas leci… Dlatego ważne, aby dać sobie jak najwięcej czasu – czyli wejść zaraz po 6 rano, gdy otwierane jest górne wejście. Ile mamy czasu na przejście zależy od tego, czy możemy sobie pozwolić na nocleg w Agia Roumeli, czy też chcemy się wydostać stamtąd. W tym ostatnim przypadku musimy zdążyć na ostatni prom, który odpływa o 17.30 – startując więc o 6 rano mamy ponad 11 godzin, czyli mnóstwo czasu na samo przejście, albo akurat w sam raz, żeby pofotografować.

Dla fotografa wąwóz Samaria jest najciekawszy w swojej najwyższej części i w części najniższej, gdy skalne ściany zbliżają się, tworząc tzw. Żelazne Wrota. Warto więc zaplanować marsz w taki sposób, żeby móc fotografować na początku, ale też żeby nie zabrakło nam czasu na ostatnim odcinku, tuż przed początkiem asfaltu.

Wąwóz Samaria, Kreta, co warto fotografować na Krecie

Początek to ostre zejście w dół, schody, poręcze z drewnianych bali, a jednocześnie widok na otaczające szczyty i światło wschodzącego słońca. W takich warunkach scenerie mają ogromny potencjał i warto go wykorzystać. Później wąwóz rozszerza się i staje się bardziej płaski – nadal można znaleźć ciekawe kadry, ale ta część Samarii nie jest tak spektakularna. W tej części warto zwrócić uwagę na opuszczoną wioskę mniej więcej w połowie trasy. Siły i czas dobrze jest zostawić na koniec, gdy skalne ściany wznoszą się coraz wyżej, a jednocześnie zbliżają się, tworząc spektakularne, choć trudne technicznie scenerie (wysoki kontrast!).

Schodzą wąwozem Samaria, Kreta, przewodnik fotograficzny

Czy Samaria wymaga szczególnie dobrej kondycji? Z pewnością dobra forma nie zaszkodzi, ale na to, jak bardzo na nas wpłynie ten kilkunastokilometrowy marsz, największy wpływ ma temperatura i wiatr. Jeśli wybierzemy się w lecie, gdy wąwóz przypomina patelnię, ustawimy sobie automatycznie wyższy poziom trudności. Na jesieni nie jest już tak gorąco, za to zdarzają się wiatry „wietrzące” wąwóz, co sprawia, że przejście jest znacznie mniej wyczerpujące. Raczej nie należy się do Samarii wybierać wiosną, bo wąwóz będzie zamknięty do czasu stopnienia śniegów w wysokich partiach gór i zmniejszenia poziomu wody w strumieniu, który płynie dnem wąwozu.

Wąwóz Imbros

W wąwozie Imbros, Kreta

Ten znacznie krótszy od Samarii (jego długość to 7 km) wąwóz powinien znaleźć się w planie każdego fotografa, odwiedzającego Kretę. Imbros jest znacznie mniej zatłoczony, dzięki czemu nawet w sezonie będzie łatwiej o kadry bez ludzi. Co istotne, jest znacznie węższy niż Samaria – miejscami ma mniej niż dwa metry szerokości, a ścieżka wije się między stromymi ścianami skalnymi.

Imbros ma jednak pewne wady. Po pierwsze, jak się zeszło, to trzeba wejść z powrotem – chyba, że ktoś po nas podjedzie. Wychodzi się na plaży, skąd wprawdzie jest blisko do szosy, ale na taksówkę raczej nie ma tam co liczyć. Po drugie, potrzebną wodę trzeba zabrać ze sobą – w odróżnieniu od Samarii, Imbros jest suchy i pozbawiony źródełek.

Wąwóz Koutsomatados

Gaj oliwny, Kreta, przewodnik po wyspie

Wąwóz, który wielu turystów widziało, choć nie zdają sobie z tego sprawy. Jadąc przez góry na plażę Elafonisi przejeżdża się przez tunel, za którym droga prowadzi nad spektakularnym urwiskiem. To urwisko to właśnie wąwóz Koutsomatados. Najłatwiej jest zejść do niego nieco dalej, przy tawernie znajdującej się poniżej znanej jaskini Hagia Sophia. Do jaskini wchodzi się z drogi asfaltowej w górę, a po drugiej stronie ścieżka w dół prowadzi do wąwozu. Po drodze przechodzi się przez piękny sad bardzo starych drzew oliwnych. Wąwóz jest dziki, dość szybko ścieżka znika i trzeba sobie wyszukiwać samemu przejście. Dzięki temu prawie możemy mieć pewność, że wąwóz będziemy mieć na wyłączność.

Jaskinia Hagia Sophia

W jaskini Hagia Sophia, Kreta

Jaskinia z pięknymi stalagmitami i stalaktytami oraz niewielką kapliczką znajduje się przy drodze prowadzącej z Kissamos na południe wyspy. Ponieważ to główna trasa wiodąca do słynnej plaży Elafonisi, więc ruch jest tam spory – także w jaskini. Na szczęście wycieczki nigdy nie mają czasu, więc do jaskini wpadają na kilka minut. Wystarczy przeczekać taką grupę, aby mieć jaskinię pustą. Choć Hagia Sophia jest atrakcją turystyczną, to jednocześnie ma znaczenie religijne i do dzisiaj odbywają się tam niekiedy nabożeństwa.

Jaskinia znajduje się ok. 23 km na południe od Kissamos. Należy zaparkować przy tawernie Panorama Cafe i wspiąć się schodami kilkadziesiąt metrów do góry. Sama jaskinia jest rozległa – latarka nie jest niezbędna, jeśli ograniczymy eksplorację do obszaru blisko wejścia, natomiast do robienia zdjęć zdecydowanie przyda się statyw.

Wąwóz i wioska Aradena

Stalowy most, Aradena, Kreta dla fotografa

Nazwę Aradena nosi zarówno wąwóz, jak u znajdująca się nad nim wioska. Przyznaję, że ten wąwóz widziałem tylko z góry. Da się nim zejść, aczkolwiek przewodniki sugerują dość znaczny poziom trudności (miejscami klamry i stalowe drabinki). Z góry wąwóz prezentuje się nieźle, ale najbardziej spektakularny jest stalowy most nad nim, prowadzący do wioski Aradena. Sama wioska to głównie ruiny, bo mieszkańcy opuścili ją na początku lat 50. XX wieku wskutek wendetty. Podobno konflikt zaczął się od sporu o… kozi dzwonek.

Jeszcze więcej o Krecie

Ten przewodnik po Krecie zachodniej koncentrował się przede wszystkim na kwestiach fotograficznych, więc jeśli ktoś czuje niedosyt informacji ogólnoturystycznych, to polecam inne przewodniki online po polsku:

Wiem, gdzie jadę: http://kreta.wiemgdziejade.pl/

Crete.pl: http://www.crete.pl/

I przewodniki po Krecie po angielsku:

Explore Crete: http://www.explorecrete.com/

West Crete: https://www.west-crete.com/

A jeśli ktoś chce poczuć smak Krety bez ruszania się z domu, to może zamówić greckie smakołyki (w tym rewelacyjną oliwę) ze sklepu prowadzonego przez parę Polaków mieszkających na Krecie:

Sklep Kropla Krety: http://kroplakrety.pl/

A tutaj nieco przepisów kulinarnych: http://www.przepisygreckie.pl/

To jeszcze nie koniec…

Lista jest z pewnością niekompletna, ale piszę tylko o miejscach, które osobiście odwiedziłem i fotografowałem. No i ten przewodnik po Krecie obejmuje tylko zachodnią część wyspy – od Rethymonu po Falasarnę. O drugiej połowie Krety będzie osobny artykuł. Jeśli macie jakieś swoje ulubione miejsca na zachodniej Krecie, które pominąłem tutaj, podzielcie się nimi w komentarzach!

Podobało się, chcesz więcej?

Zapisz się na nasz newsletter, żeby dostawać powiadomienia o nowych poradnikach, książkach fotograficznych, warsztatach i fotowyprawach! książka w prezencie Wszystkim fanom Fotezji chcielibyśmy zaoferować fotobooka „Siedem fotografii I”, czyli siedem autorskich fotografii pejzażowych i opis ich powstania, zawierający wskazane (na mapie!) miejsca oraz godziny wykonania zdjęć, a także opisujący decyzje i czynniki wpływające na finalny obraz. Omówione zostały parametry ekspozycji, dobór sprzętu, decyzje kompozycyjne, a także zastosowane techniki edycji komputerowej.

Aby zapisać się na listę mailingową i dostać tę inspirującą książeczkę, kliknij jej okładkę powyżej!

Piotr Dębek

Od lat fotografuję, piszę o fotografii i uczę fotografii podczas warsztatów i fotowypraw. Fotografia to przygoda na całe życie i dla osób w każdym wieku. Wystarczy tylko trochę chęci i wyobraźni, aby tworzyć swój świat w prostokątnych kadrach.
Więcej moich opinii można przeczytać na blogu EwaiPiotr.pl.

Dodaj komentarz

Tu napisz swój komentarz