Edycja zdjęć

Jak sobie zrobić profil do aparatu

Jak sobie zrobić profil do aparatu

Fotografujemy w trybie RAW, żeby mieć większe możliwości edycji, żeby ta edycja była łatwiejsza, no po prostu, żeby zdjęcia były ładniejsze. No niby ten RAW jest fajny, ale… jego wywoływanie już nie zawsze. A przecież wywołać trzeba, to oczywiste, po to zostawiamy sobie możliwości edycji, żeby je wykorzystywać. W czym właściwie problem? W profilach programów do wywoływania RAW-ów, które bywają niestety drugiej jakości. Warto się dowiedzieć, jak sobie zrobić profil do aparatu, jeśli ten fabryczny nam nie odpowiada. Zrobienie prostego profilu do Lightrooma lub Adobe Camera Raw jest nietrudne i nie wymaga żadnego dodatkowego sprzętu ani nakładów.



Po co te profile

Profil to przepis dla programu, żeby ten wiedział, jak interpretować kontrast i kolory. Wywoływanie RAW-a zaczyna się zawsze od profilu, który mamy ustawiony w zakładce Kalibracja (Camera Calibration): to taka podstawa, na której dopiero są nadbudowywane efekty naszej edycji, machania suwaczkami i krzywienia krzywych. Oczywiście, zmiana tej „podstawy” wpływa dość mocno na końcowy efekt.

profil do aparatu

Na czym polega problem

Kiedyś Adobe Camera Raw (oraz Lightroom) miały profile barwne do poszczególnych aparatów tak ustawione, żeby wygląd zdjęcia z tym profilem odpowiadał w miarę dokładnie wyglądowi JPEG-a z aparatu, wykonanego z aparatowym profilem o tej samej nazwie. Czyli: jeśli ustawiłam w moim Canonie 400D (to były czasy, a co!) profil Neutral, to po wczytaniu RAW-a w Adobe Camera Raw i ustawieniu tamże profilu Camera Neutral, obrazek wyglądał tak samo jak JPEG z aparatu. Od pewnego czasu jednak przestało tak być. RAW-y z nowych Canonów, wczytane do Camera Raw (albo LR, profile są te same) „na dzień dobry” wyglądają fatalnie: są przekontrastowane, z dziwnymi przesunięciami kolorów w światłach, ubogie pod względem barwy. Zaznaczę od razu, że to nie jest kwestia Canona – po prostu takie aparaty są w domu, więc na nich obserwuję zjawisko. Znajomi z aparatami innych firm również mają ten problem. Profile barwne Adobe do nowszych aparatów są po prostu fatalne. W efekcie trzeba walczyć najpierw o uzyskanie jako-takiego oddania świateł i cieni, a dopiero potem można się zastanowić nad cyzelowaniem.

Tylko że w trakcie tej walki stanowczo zbyt szybko kończy się amunicja. Żeby doprowadzić cienie do jasności „jotpegowej”, suwak cieni trzeba by często przesunąć do +100. By uratować to, co zostało wypalone albo ciężko przebarwione w światłach, suwak świateł często ląduje na -100. No i co dalej? Suwaki się kończą, jeszcze zanim zacznę cokolwiek „wyciągać” w stosunku do JPEG-a! Uznając, że tak być nie może, postanowiłam sprawdzić, jaki czart tam w środku siedzi i psuje mi zdjęcia. Czart wygląda jak czerwona linia na wykresie poniżej:

Adobe: profil do aparatu

Jak czytać wykres

Ten wykres to oczywiście krzywa tonalna. Prosta kreska od lewego dolnego rogu do prawego górnego (tak jak ta czarna) daje zdjęcie w miarę neutralne: kontrast nie jest ani podbity, ani obniżony, żadne odcienie nie są obcięte. To jest wykres typu „tu masz wszystkie kolory tak jak były, a teraz się baw”. Natomiast wygięta czerwona linia pokazuje, co ze zdjęciem robi domyślnie Adobe: całość jest mocno rozjaśniona (wygięcie w górę), głębokie cienie są obcięte (czerwona linia nie zaczyna się w rogu), średnie cienie dokontrastowane (bardziej stromy przebieg krzywej po lewej stronie), a światła spłaszczone (bardziej płaski przebieg krzywej po prawej). Co gorsza, to jest krzywa RGB a nie jasności, więc dotknięty jej działaniem jest nie tylko kontrast zdjęcia, ale też jego kolory – stąd wspomniany wyżej problem z barwami świateł na zdjęciach. W przypadku zdjęć ciemnych i niskokontrastowych byłoby wszystko w porządku, ale… przecież nie wszystkie takie są! I dlatego właśnie dobrze jest sobie zrobić profil do aparatu. Nie musi być idealny – wystarczy, żeby był lepszy od adobowego, a to akurat nietrudne.

 

Narzędzia do zrobienia własnego profilu

Wykres pochodzi z darmowego programu DNG Profile Editor (link do pobrania), którego serdecznie polecam użytkownikom wywoływarek marki Adobe. Służy on do robienia własnych profili do aparatu, a pośrednio do zwalczania kiepskich profili fabrycznych. By z niego skorzystać, trzeba mieć zdjęcie z tego aparatu (!) w formacie DNG. Wystarczy jedno, nie ma potrzeby przerabiać na DNG (tu do pobrania programik Adobe DNG Converter do przeróbki RAW-a na DNG) wszystkich zdjęć, jakie zamierzamy edytować.


Jak sobie zrobić profil do aparatu (wersja prosta)

1. Uruchamiamy Adobe DNG Converter i wczytujemy do niego jednego, dowolnego RAW-a z naszego aparatu. Jeśli korzystamy z kilku aparatów, bierzemy po jednym RAW-ie z każdego. Nieco kłopotliwe jest to, że DNG Converter chce konwertować od razu cały folder, a nie pojedyncze pliki – najlepiej więc najpierw skopiować sobie potrzebne pliki do nowego folderu, gdzie nie będzie nic innego.
Adobe DNG Converter

 

2. Zdjęcie w formacie DNG otwieramy w DNG Profile Editor, po czym zmieniamy to, co nam w dotychczasowym profilu Adobe przeszkadza. W zakładce Tone Curve, po zaznaczeniu na dole pola Show Base Tone Curve, zobaczymy wygiętą krzywą jak na ilustracji wyżej. Żeby się pozbyć problemu z nadmiernym kontrastem i przesterowanymi kolorami, wyrównałam krzywą tonalną, wybierając Linearną zamiast domyślnej Camera Raw Default.

Jak sobie zrobić profil do aparatu

3. Nasz nowy profil domyślnie nazywa się „Untitled Recipe”, więc przed wyeksportowaniem warto nadać mu jeszcze jakąś bardziej znaczącą nazwę. Wchodzimy więc w zakładkę Options i wpisujemy w górne pole jakąś nazwę, którą będziemy kojarzyć. Ja nazwałam swój profil „linearny”.

jak sobie zrobić profil do aparatu

4. Na koniec eksportujemy nasze ustawienia poleceniem z menu File | Export… do pliku w formacie .dcp, który będzie czytelny jako profil dla programów Adobe. Program sam powinien sobie znaleźć właściwy folder do zapisu profilu – jego adres powinien być mniej więcej taki jak na górze ilustracji.

jak sobie zrobić profil do aparatu

5. By z tego własnego ustawienia skorzystać, trzeba w ACR czy LR, w zakładce z profilami, zamiast Adobe Standard wybrać nazwę utworzonego właśnie profilu. Pojawi się tam ona przy następnym uruchomieniu programu. I już – jeśli do tej pory trzeba było na wielu zdjęciach walczyć z tą samą przypadłością, to problem od tej pory będzie się rozwiązywał sam. Wywoływarka będzie na podstawie EXIF-a rozpoznawać aparat i ładować odpowiedni zestaw profili.

Uwaga: domyślnym profilem nadal jest Adobe Standard. Jeśli chcemy to zmienić (a po to robiliśmy profil, prawda?), trzeba po wybraniu profilu „linearny”, a przed wykonaniem jakichkolwiek innych działań kliknąć ikonę w poziome paski (jak na ilustracji wyżej, po prawej stronie) i tam zapisać nowe ustawienia domyślne Camera Raw. W Lightroomie zapisujemy ustawienia domyślne w menu Develop | Set Default Settings. Robimy to dla każdego aparatu z osobna.

To nie jest Święty Graal

Taki wykonany w pół minuty prosty profil nie pomoże na ogólną wierność kolorów ani na zgodność kolorystyki zdjęć zrobionych różnymi aparatami albo przy różnym świetle. On nie jest w ogóle dopasowany do charakterystyki aparatu – jedyne, co robi, to pozwala się pozbyć problemowego profilu Adobe przy edycji RAW-a. To niby niewiele, ale często ratuje ujęcie. Jeśli potrzebujesz większej precyzji – to potrzebujesz też dodatkowego sprzętu. Sprzęt jest mały, mieści się w kieszeni, a nazywa się Color Checker (tu link afiliacyjny do Ceneo, jeśli masz ochotę go kupić)  No i jest w kratkę…

Jak sobie zrobić profil do aparatu – wersja z Color Checkerem

DNG Profile Editor ma jeszcze inne zakładki, o których wyżej nie wspomniałam. Można tam poustawiać całe mnóstwo skomplikowanych operacji tonalnych, ale przede wszystkim można sobie nieźle w kolorach namieszać, więc ostrożność zalecana. Bez dogłębnej znajomości teorii (i praktyki 😉 ) koloru lepiej tam nie manipulować. Natomiast mając kartę typu Color Checker, można bez ryzyka zrobić sobie pełny profil barwny aparatu w zakładce Chart. Procedura jest bardzo prosta: fotografujemy Color Checker, wczytujemy w program RAW-a tego zdjęcia, wchodzimy w zakładkę Chart. Na zdjęciu pojawiają się cztery kółka – należy je ustawić na narożnych polach, jak czerwone kółka na ilustracji.

jak sobie zrobić profil do aparatu

Potem wystarczy kliknąć Create Color Table i powstanie profil, który możemy sobie nazwać i wyeksportować. Taki profil jest bardzo precyzyjny i pozwoli uzyskać na każdym zdjęciu wierne kolory – pod warunkiem, że Color Checker został sfotografowany w tym samym świetle, co edytowane kadry. W praktyce wyklucza to fotografię pejzażową, ale do studyjnej bardzo się przydaje.

 

Podobało się, chcesz więcej?

Zapisz się na nasz newsletter, żeby dostawać powiadomienia o nowych poradnikach, książkach fotograficznych, warsztatach i fotowyprawach! książka w prezencie Wszystkim fanom Fotezji chcielibyśmy zaoferować fotobooka „Siedem fotografii I”, czyli siedem autorskich fotografii pejzażowych i opis ich powstania, zawierający wskazane (na mapie!) miejsca oraz godziny wykonania zdjęć, a także opisujący decyzje i czynniki wpływające na finalny obraz. Omówione zostały parametry ekspozycji, dobór sprzętu, decyzje kompozycyjne, a także zastosowane techniki edycji komputerowej.

Aby zapisać się na listę mailingową i dostać tę inspirującą książeczkę, kliknij jej okładkę powyżej!

Ewa Prus

W fotografii najważniejsze są dwie rzeczy: pomysł i umiejętność jego realizacji. Wygląd samej sceny jest nieistotny – ważne jest natomiast to, jak ją widzi fotograf. Warto się nauczyć pokazywania swojej własnej wizji. Tego właśnie uczę od lat – na warsztatach, fotowyprawach, w książkach i na łamach miesięczników.
Więcej moich opinii można przeczytać na blogu EwaiPiotr.pl.

komentarz

Tu napisz swój komentarz