Fotografowanie ptaków – Co ważniejsze przód czy tył?

Jest wiele możliwych sposobów robienia ujęć, kadrów, zdjęć czy jak kto zwie to co w efekcie jest pokazywane jako plik na ekranie albo wydruk na ścianie. Takim prostym, podstawowym podziałem jest rozróżnienie zdjęcie ptaka na takie, które jest bardziej artystyczne albo tak zwane atlasowe. W tym pierwszym pojęciu mieści się bardzo wiele możliwości realizacyjnych, w tym takie, które jeszcze nie zostały wykonane i można liczyć na zrobienie czegoś zupełnie nowego. Zdjęcia atlasowe ptaków, takie na których widać wszystkie cechy w perfekcyjnym ujęciu, zostały już wielokrotnie wykonane wcześniej. Chyba że tematem będzie jakiś bardzo rzadki gatunek, albo na ujęciu będzie pokazana jakaś szczególnie ważna cecha, trudno do zobaczenia.

Często jest też tak, że pewne detale w upierzeniu ukazują się dopiero na zdjęciu, bo przy zwykłym obserwowaniu ptaków czy robieniu tylko kilku zdjęć dokumentacyjnych nie udaje się ich zarejestrować.

Taką sytuację właśnie miałem z dwoma gatunkami podczas wyprawy przyrodniczej do Australii.

W Darwin miałem okazję do zrobienia wielu ujęć kurtaczka tęczowego. Aż pięć kolorowych fragmentów w upierzenia kurtaczka o różnej barwie trudno pokazać na jednym ujęciu. To rzadkie zestawienie u ptaków, żeby tak wiele wyraźnych kolorów i bez przejść tonalnych znalazło się w upierzeniu jednego ptaka. Smolistoczarny kolor rozlany na głowie, piersi i brzuchu dominuje u tego kurtaczka. Zielonkawe skrzydło, cynobrowe podogonie i błękitna wstawka na skrzydle w bocznym ujęciu ptaka są dobrze eksponowane. Ale piątym kolorem jest pomarańczowy na wąskim pasku na ciemieniu, który pokazuje się jedynie gdy ptak jest odpowiednio ustawiony.

Skromnie ubarwiona jedwabnica ciemna, którą mogłem swobodnie fotografować w ogrodzie botanicznym w Alice Springs, także dostarczyła mi ciekawych doświadczeń. Gdy obróciła się i nastroszyła pióra na głowie ukazał się ekstrawagancki różowy pasek na karku. Widać go w pełnej okazałości, gdy patrzeć na ptaka z tyłu. Kompromisem jest ujęcie z boku, gdzie widać, choć nie w pełnej krasie, ten jaskrawy fragment w spokojnym upierzeniu tej jedwabnicy.