Fotografia w podróży Ucz się z nami fotografować

Fotografowanie w deszczu

fotografowanie w deszczu - poradnik fotograficzny

Zanim padnie odpowiedź, jak zabrać się za fotografowanie w deszczu, pewnie należałoby wyjaśnić, dlaczego w ogóle to robić? Przecież można zmoknąć i się przeziębić, aparat może zamoknąć i się zepsuć, a zdjęcia pewnie i tak się nie udadzą, bo obiektyw pokryje się kroplami wody i nic nie będzie widać na zdjęciu. A jednak… fotografowanie w deszczu nie tylko jest możliwe, ale pozwala uzyskać świetne i oryginalne fotografie!

fotografowanie w deszczu - poradnik fotograficzny

Dlaczego fotografowanie w deszczu jest fajne

W deszczu zdjęcia krajobrazowe robi się zaskakująco dobrze – jeśli pominąć trudności techniczne wynikające z konieczności zapakowania aparatu w pokrowiec i odwracania się tyłem do wiatru. Deszcz jest fotogeniczny, i to nie tylko taki letni, z dużymi kroplami fotografowanymi na 1/60 sekundy. Mokre rośliny przybierają bogatszą paletę kolorów, wilgoć w powietrzu oddziela od siebie kolejne plany, bo każdy z nich ma inne nasycenie i wyrazistość. A najbardziej fotogeniczny jest deszcz, gdy jest się w okolicy drugiego fotografa: oni wtedy tak pięknie się pakują w łopoczące na wietrze płaszcze, a mokre statywy efektownie im błyszczą. I od razu wiadomo, że to na zdjęciu, to z pewnością jest piękne miejsce. Inaczej nie byłoby tam fotografa.

Jak fotografować miasto w deszczu - poradnik fotograficzny

Miasto to także dobry temat na fotografowanie w deszczu

Miasto w deszczu wygląda zupełnie inaczej, niż to samo miasto w słońcu. Kontrasty są mniejsze, cienie nie przesłaniają kształtu ulic, mokre mury i chodniki mają głębszy kolor. No i można w takim mieście spotkać figury kiedy indziej nieistniejące: ludzi z parasolami. Na lekko przydługim czasie (1/8 s) ci ostatni przesuwają się w pędzie, pozbawieni ostrych konturów, co dodatkowo podkreśla ich odmienność od stabilnych do bólu murów.


Szykując fotografię powyżej wystarczyło tylko zaczaić się w odpowiedniej uliczce San Gimignano i poczekać chwilę – najwyżej kilka minut, bo ludzi przewija się tam na tyle dużo, że wyczekanie odpowiedniego przechodnia nie jest problemem.

Siena bezludna - fotografowanie w deszczu - poradnik fotograficzny

Deszcz to problem i… okazja

Lejąca się z nieba woda to jest oczywiście problem, jeśli chce się fotografować to, co zawsze się fotografowało przy słonecznej pogodzie i bezchmurnym niebie. Ale to także okazja, jeśli szuka się nowych pomysłów i mniej oczywistych kadrów. Zupełnie bezludny Piazza del Campo w Sienie to widok, o którym przy ładnej pogodzie można tylko pomarzyć – zawsze tłum ludzi tam spaceru, leży, je, czasem gra w piłkę. Tymczasem wystarczyła umiarkowana ulewa, by tak popularne miejsce stało się całkiem puste! (Tak naprawdę jego bezludność trzeba było troszkę wyczekać, ale żaden przechodzień nie został tutaj wyklonowany, zniknięty filtrem szarym ani w inny sposób zdezintegrowany).

Fotografowanie w deszczu - portret

Idealne warunki: deszcz i słońce jednocześnie

Niekiedy trafia się pogoda nietypowa, ale o dużym potencjale fotograficznym – taka, jaka kiedyś trafiła nam się podczas fotowyprawy do Toskanii. Podczas sesji pod słynną kępą cyprysów oberwaniu chmury towarzyszyło silne boczne słońce. Fotografowanie najbardziej utrudniał nie sam deszcz, ale fakt, że padał lekko skośnie od strony słońca, przez co akurat w tę stronę trudno było skierować obiektyw tak, aby przednia soczewka nie pokryła się kroplami wody. Nawet głębokie osłony przeciwsłoneczne niezbyt pomagały, bo krople wody odbijały się od wnętrza osłon i tworzyły flarogenne plamy na przednich soczewkach obiektywów.

Fotografowanie w deszczu - poradnik każdego fotografa

Czy fotografowanie w deszczu jest niebezpieczne dla aparatów?

W fotografii pejzażowej często im gorsza pogoda, tym lepiej, ale co za dużo, to niezdrowo. Pochmurno, wiatr – ok, ale gdy zaczyna padać, trzeba podjąć decyzję: fotografować dalej, czy chować sprzęt? Ile wytrzyma aparat? Czy mżawka jest już problemem, czy dopiero silna ulewa? A może nie bać się niczego mniejszego niż Niagara?

Prostej odpowiedzi nie będzie, bo i producenci sprzętu nie palą się do jasnych deklaracji. Część aparatów ma w opisie jakieś uszczelnienia, ale nie ma co liczyć na jednoznaczny i prawnie wiążący zapis, np. „aparat wytrzyma każdy deszcz”. A uszczelnienia? Zawsze lepiej mieć uszczelnienia niż ich nie mieć, ale one też nic nie gwarantują. Za najsolidniej uszczelnione uchodzą lustrzanki Pentaxa (w najnowszych modelach to 92 uszczelki w różnych miejscach), a i tak trafiają się różne mrożące krew w żyłach historie użytkowników sprzętu tej marki, relacjonujących jak ich aparaty nabrały wody i wyzionęły ducha (np. tutaj, tutaj i tutaj). Wprawdzie w reklamach Pentaxów można poczytać o „konstrukcji w pełni odpornej na pogodę i niskie temperatury w celu zapewnienia maksymalnej sprawności w najbardziej ekstremalnych warunkach” (org. „fully weather and cold proof design to resist water, fog, snow, sand and dust, for top performance in extreme field conditions”), ale jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że gwarancja nie obejmuje naprawy aparatów z wodą wewnątrz.

Fotografowanie w deszczu, Szkocja

Wodoodporność to nie to samo, co wodoszczelność!

Oczywiście jest też mnóstwo świadectw, jak to Pentaxy wytrzymały napór wody, więc powinno być dobrze, ale, jak mawiał Forrest Gump, shit happens. Dotyczy to także aparatów innych marek. Warto wiedzieć, że wodoodporność to nie wodoszczelność: wodoodporny aparat powinien sobie dać radę z chlapnięciami różnego rodzaju, ale nikt nie obiecuje, że przeżyje nawet chwilowe zanurzenie lub chociaż strumień wody (choć oczywiście może się zdarzyć, że wytrzyma i takie zdarzenia).

Choć nie wiadomo, na ile solidne i trwałe są uszczelnienia, to warto wiedzieć, gdzie one się znajdują. W przypadku Canonów ze średniej półki (60D, 70D i 6D) uszczelki są głównie na górze (czerwone linie), natomiast nie ma ich z przodu i z tyłu (zielone linie). Aparaty powinny dać sobie radę z deszczem kapiącym z góry, ale już niekoniecznie z zacinającym z boku, a zwłaszcza ściekającym strumyczkami po obudowie. Zdecydowanie więcej czerwonych linii jest na schemacie 7D Mark II (ten sam poziom zabezpieczeń ma 5D Mark III, ale starsze 7D i 5D Mark II są bliższe pod względem liczby i układu uszczelek do 60D i 6D). Uszczelki z każdej strony dają nadzieję, że aparat przeżyje zacinający deszcz, a także długotrwałe opady. Serwis Lensrental rozbiera aparaty na części – jak rozebrali 7D Mark II, to byli pod wrażeniem jakości ochrony.

Nikony od D7000 wzwyż mają uszczelki na wszystkich ściankach. W przypadku Sony producent jest najbardziej ostrożny w deklaracjach i np. przy A7RII pisze: „Aparat zaprojektowano tak, aby nadać mu maksymalną odporność na pył i wilgoć. Nie jest jednak wodoodporny ani odporny na zachlapanie wodą”. Demonterzy z Lensrental też nie byli szczególnie zachwyceni uszczelnieniami po rozebraniu A7 II, choć zauważyli pewien postęp względem A7.

No i wreszcie, najbardziej uszczelnione są profesjonalne Canony i Nikony (czyli obecnie 1D-X oraz D4s), ale przy transmisjach z wydarzeń sportowych, gdy trafi się ulewa, widać, że zawodowcy na swoje uszczelnione lustrzanki zakładają pelerynki przeciwdeszczowe. Coś w tym musi być.

Krajobraz w deszczu, Toskania

Jak zabezpieczyć aparat przed deszczem

Sposób najtańszy i najłatwiej dostępny, choć najmniej wygodny: foliowa torba, w której wycinamy otwór na obiektyw, a uszy torby wiążemy tak, żeby aparat z improwizowanego pokrowca nie wypadł. O foliową torbę łatwo niemal w każdym miejscu na świecie, ale wygoda korzystania z tak zapakowanego aparatu jest niska, a poziom ochrony – bardzo umiarkowany.

Najtańszy z komercyjnych sposobów ochrony aparatu fotograficznego przed kapiącą wodą: pelerynka Op/tech USA – tania, mała, wygodna w transporcie, ale mniej wygodna w użyciu, bo aparat trzeba łapać przez plastikową folię. W zestawie za 40 zł dostajemy dwie pelerynki, co może się okazać przydatne, bo te pelerynki są tylko trochę bardziej trwałe niż zwykły worek foliowy.

Jak fotografować w deszczu

 

Pelerynka z rękawami do włożenia dłoni: droższa (ok. 200 zł), większa, ale solidniejsza i bardziej praktyczna. Kiedyś produkowana przez firmę Kata, obecnie przez Manfrotto, występuje w dwóch rozmiarach:
dla bezlusterkowców i małych lustrzanek;
dla większych lustrzanek i dużych bezlusterkowców (Sony A7):
Te dwa pokrowce najlepiej się sprawdzają, gdy przed założeniem rozepnie się pasek od aparatu i przełoży go przez te rękawy – wówczas nadal wygodnie można nosić aparat na szyi, a paski wystają z rękawów pokrowca.
Uwaga! Pokrowce Manfrotto wokół obiektywu mają szeroki plastikowy kołnierz z zewnętrznym rzepem, który służy do montażu dodatkowego rękawa na bardzo długie obiektywy. Jednak ten kołnierz mocno przeszkadza, gdy fotografuje się z obiektywami krótkimi. Sugeruję obcięcie tego kołnierza w taki sposób, aby został tylko wąski pasek plastiku – uważając, aby nie uszkodzić tkaniny, chroniącej przed wodą.
Całkowicie zamknięte pokrowce, taki jak produkowane przez Ewa Marine, zapewniają największy poziom ochrony przed wodą i… są najmniej wygodne. Przez gruby plastik trudno operować przyciskami i pokrętłami aparatu. Ta klasa zabezpieczeń jest już bliska klasycznym obudowom podwodnym, które zdecydowanie lepiej sprawdzają się właśnie przy nurkowaniu, ale fotografowanie w deszczu lepiej wspomagać prostszymi metodami ochrony.

Fotografowanie w deszczu Fairy Pools, Szkocja

Co zrobić, jeśli aparat jednak zamoknie?

Gdy zdarzy nam się sesja w strumieniach wody, należy oczywiście próbować zabezpieczyć aparat pokrowcem. Mimo naszych starań, fotografowanie w deszczu może skończyć się tym, że woda dostanie się tam, gdzie jej nie powinno być. Jeszcze trudniej zabezpieczyć się przed wilgocią w powietrzu, która czasem wystarczy, aby elektronika wysiadła. Jeśli to się zdarzy, nie ma powodów do rozpaczy, natomiast trzeba działać.

Pierwszą i najważniejszą rzeczą jest natychmiastowe wyjęcie akumulatora. Nie wystarczy wyłączyć aparat – wyłączniki są elektroniczne i wcale nie odcinają zasilania. Jeśli do aparatu lub obiektywu dostała się woda, należy spróbować ją wylać. Gdy wrócimy do domu (lub przynajmniej znajdziemy się pod dachem), możemy przystąpić do suszenia: otwieramy wszystkie klapki i zaślepki (klapa blokująca akumulator, klapka do gniazda kart pamięci, zaślepka gniazd wężyka i wyjścia wideo itp.). Najlepiej umieścić sprzęt w pomieszczeniu suchym i ciepłym. Można przyspieszyć procedurę ratunkową za pomocą suszarki do włosów, byle nie dmuchać nią zbyt blisko i nie narażać sprzętu na kontakt z gorącym powietrzem (ciepłe jest ok).

No i absolutnie nie należy się spieszyć – lepiej poczekać dłużej niż włączyć nadal zawilgocony aparat. Pośpiech może skutkować zwarciem gdzieś w układach elektronicznych i wówczas aparat lub obiektyw (lub oba) wymagają wizyty w serwisie – w najlepszym razie.

Deszczowy las, Szkocja

Fotografowanie w deszczu: 5 porad na koniec

  1.  Każda pogoda może stworzyć okazje do ciekawych zdjęć, wystarczy się nie zrażać ani nie upierać na fotografowanie w deszczu tego, co dobrze wygląda w słońcu. I vice versa.
  2. Najłatwiej chronić aparat i przednią soczewkę obiektywu przed zachlapaniem osłaniając go od deszczu nie tylko specjalnym pokrowcem, ale też własną osobą – czyli ustawiać się tak, aby mieć wiatr w plecy.
  3. Łatwiej fotografować z wiatrem w plecy, ale niekiedy najciekawszą kompozycję ma się, stojąc twarzą pod wiatr. Pół biedy z twarzą – gorzej z obiektywem. Technika: szybko wytrzeć obiektyw i zrobić zdjęcie, zanim znowu będą krople na przedniej soczewce, nie zawsze się sprawdza. Można próbować „szybkiego dekielka” – szykujemy kadr „z biodra”, a gdy mamy wszystko gotowe, szybko zdejmujemy dekielek, poprawiamy kadr i robimy zdjęcie licząc na to, że na obiektywie nie przybędzie zbyt wiele kropel.
  4. Deszcz i zanurzenie w słodkiej wodzie są niebezpieczne dla sprzętu elektronicznego, ale znacznie większe ryzyko niesie kontakt z wodą słoną! Wówczas grozi nie tylko zwarcie, ale także korozja. Wysuszenie może nie wystarczyć, jeśli wewnątrz aparatu zostanie odparowana sól. Jeśli do aparatu dostała się słona woda, zalecane jest wypłukanie go w wodzie słodkiej! Po wypłukaniu, a przed użyciem należy oczywiście wodę wylać i odczekać, aż aparat całkiem wyschnie.
  5. Producenci często wymagają, aby uszczelki w aparatach wodoszczelnych (czyli pozwalających na zanurzenie w wodzie) były wymieniane co roku! Taka informacja jest zamieszczana w instrukcji aparatu. Jeśli nie mamy dowodu, że w ciągu ostatniego roku uszczelki zostały wymienione w autoryzowanym serwisie, a aparat zostanie uszkodzony przez wodę, wówczas raczej nie możemy liczyć na naprawę gwarancyjną!

 

 

Podobało się, chcesz więcej?

Zapisz się na nasz newsletter, żeby dostawać powiadomienia o nowych poradnikach, książkach fotograficznych, warsztatach i fotowyprawach! książka w prezencie Wszystkim fanom Fotezji chcielibyśmy zaoferować fotobooka „Siedem fotografii I”, czyli siedem autorskich fotografii pejzażowych i opis ich powstania, zawierający wskazane (na mapie!) miejsca oraz godziny wykonania zdjęć, a także opisujący decyzje i czynniki wpływające na finalny obraz. Omówione zostały parametry ekspozycji, dobór sprzętu, decyzje kompozycyjne, a także zastosowane techniki edycji komputerowej.

Aby zapisać się na listę mailingową i dostać tę inspirującą książeczkę, kliknij jej okładkę powyżej!

Piotr Dębek

Od lat fotografuję, piszę o fotografii i uczę fotografii podczas warsztatów i fotowypraw. Fotografia to przygoda na całe życie i dla osób w każdym wieku. Wystarczy tylko trochę chęci i wyobraźni, aby tworzyć swój świat w prostokątnych kadrach.
Więcej moich opinii można przeczytać na blogu EwaiPiotr.pl.

komentarz

Tu napisz swój komentarz